Na Morzu Bałtyckim znajduje się niezwykła wyspa, na której przez dziesięciolecia można było natrafić na porzucone niemieckie działa, amunicję, zardzewiały sprzęt wojskowy i śmiertelnie niebezpieczne miny. To miejsce, które przypomina gigantyczne muzeum II wojny światowej pozostawione pod gołym niebem. Nie ma tu zatłoczonych kurortów ani nadmorskich promenad. Są natomiast piaszczyste wydmy, lasy, pozostałości bunkrów i militarna historia, która dosłownie kryje się pod powierzchnią ziemi.
Mowa o wyspie Bolszoj Tiuters, znanej także pod fińską nazwą Tytärsaari, położonej w Zatoce Fińskiej, pomiędzy wybrzeżami Finlandii i Estonii. Obecnie należy ona do Rosji i zajmuje powierzchnię zaledwie około 8 kilometrów kwadratowych. Choć na mapie wydaje się niepozorna, podczas II wojny światowej miała ogromne znaczenie strategiczne. Jej położenie pozwalało kontrolować ważne szlaki morskie prowadzące w kierunku Leningradu i Zatoki Fińskiej.
Co ciekawe, przed wojną wyspa zupełnie nie przypominała opuszczonego poligonu. Jeszcze w 1939 roku mieszkało na niej ponad 400 osób, głównie Finów utrzymujących się z rybołówstwa i handlu. Funkcjonowały tu szkoła, kościół, cmentarz, posterunek straży przybrzeżnej i stacja meteorologiczna. Mieszkańcy prowadzili zwyczajne życie, nie przypuszczając, że wkrótce ich domy zostaną opuszczone, a spokojna wyspa zamieni się w silnie ufortyfikowaną bazę wojskową.
Wszystko zmieniła wojna zimowa pomiędzy Związkiem Radzieckim a Finlandią. Na mocy traktatu pokojowego podpisanego w Moskwie w marcu 1940 roku Finlandia została zmuszona do oddania Związkowi Radzieckiemu części swojego terytorium, w tym wysp Zatoki Fińskiej. Fińscy mieszkańcy Tytärsaari opuścili rodzinne domy. Dawna społeczność przestała istnieć.
Kiedy w czerwcu 1941 roku Niemcy rozpoczęli operację „Barbarossa”, sytuacja militarna na Bałtyku ponownie uległa zmianie. Zatoka Fińska stała się miejscem intensywnych działań niemieckich, fińskich i sowieckich sił zbrojnych. Wiosną 1942 roku oddziały fińskie zajęły Tytärsaari, a następnie przekazały ją Niemcom. Na wyspie pojawiły się baterie artylerii nadbrzeżnej i przeciwlotniczej, magazyny amunicji, stanowiska obserwacyjne oraz rozbudowane umocnienia.
Niemcy zamierzali wykorzystać wyspę do kontrolowania ruchu na wodach Zatoki Fińskiej i ograniczenia możliwości działania sowieckiej Floty Bałtyckiej. W połączeniu z innymi umocnionymi wyspami oraz rozległymi polami minowymi tworzyła ona element systemu blokującego wyjście sowieckich okrętów na otwarty Bałtyk.
Sowieci doskonale rozumieli znaczenie tego niewielkiego skrawka lądu. W kwietniu 1942 roku podjęli próby odbicia wyspy, ale niemieccy i fińscy obrońcy odparli ataki. Szczególnie niebezpieczne dla nacierających były ostrzał artyleryjski oraz otwarty, pozbawiony osłon teren zamarzniętej zatoki. Bolszoj Tiuters pozostał w niemieckich rękach aż do września 1944 roku.
Wtedy sytuacja na froncie wschodnim była już zupełnie inna. Armia Czerwona prowadziła wielkie operacje ofensywne, Finlandia wycofywała się z wojny przeciwko Związkowi Radzieckiemu, a niemieckie dowództwo przygotowywało ewakuację swoich pozycji w regionie. We wrześniu 1944 roku garnizon opuścił wyspę, pozostawiając część wyposażenia, umocnień oraz niebezpiecznych materiałów wojskowych.
I właśnie wtedy rozpoczął się najbardziej niezwykły rozdział jej historii.
Przez kolejne dziesięciolecia Bolszoj Tiuters pozostawał niemal całkowicie odizolowany od zwykłego życia. Pozostawione przez Niemców wyposażenie stopniowo rdzewiało, a lasy i wydmy pochłaniały dawne stanowiska wojskowe. W różnych częściach wyspy można było odnaleźć pozostałości dział przeciwlotniczych, elementy pojazdów, fragmenty bunkrów, łuski, pociski oraz inne militarne przedmioty.
Największym zagrożeniem okazały się jednak miny i niewybuchy. Niemcy zabezpieczali swoje pozycje polami minowymi, a część niebezpiecznych ładunków pozostała w ziemi po zakończeniu działań wojennych. Z czasem porastająca teren roślinność dodatkowo utrudniła ich lokalizację. To właśnie dlatego Bolszoj Tiuters zaczęto nazywać „zaminowaną wyspą”.
Dla badaczy historii wojskowości miejsce to stało się niezwykle interesujące. Od 2013 roku na wyspie prowadzono ekspedycje naukowe i poszukiwawcze, między innymi z udziałem Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego. Odnajdywano niemieckie stanowiska artyleryjskie, elementy uzbrojenia i wyposażenia wojskowego. Część zabytków zabezpieczono i przekazano do muzeów. Prowadzono również prace porządkowe i rozpoznawanie niebezpiecznych pozostałości wojennych.
Szczególnie fascynujące jest to, że na wyspie przetrwały ślady kilku zupełnie różnych światów. Obok pozostałości niemieckich fortyfikacji można odnaleźć pamiątki po dawnych fińskich mieszkańcach, którzy jeszcze przed wojną prowadzili tutaj spokojne życie. Istnieją również ślady znacznie starszej historii osadnictwa i żeglugi na wodach Zatoki Fińskiej.
Dzisiaj Bolszoj Tiuters pozostaje miejscem o wyjątkowej wartości historycznej, ale również terenem wymagającym szczególnej ostrożności. Pomimo wieloletnich prac badawczych i porządkowych nie można traktować go jako bezpiecznej przestrzeni do samodzielnego poszukiwania wojennych pamiątek. Niewybuchy i pozostałości amunicji nadal mogą stanowić zagrożenie.