,,ZGRYWAJCIE TO NA DYSKI. ZANIM USUNĄ MATERIAŁ. PRAWDA O KWIETNIU.
Nagrywałem to godzinę. Na jednym wdechu, z czystego, ludzkiego wkurwienia. System jest już w panice, prawnicy pewnie piszą pozwy, więc oglądajcie, zanim zablokują mi zasięgi.
Nie było mi po drodze z Łukaszem. Byliśmy z dwóch różnych światów, mieliśmy zupełnie inne wizje. Ale jest jedna, nienaruszalna zasada: NIGDY nie pozwolę, żeby zblatowany aparat państwowy pluł na ofiarę, ukrywał dowody i kłamał w żywe oczy ludziom, którzy mu zaufali! Prawda nie ma barw politycznych. Prawda to prawda. A to, co wam wciskali od kwietnia, to jedno wielkie kłamstwo.
Pamiętacie oficjalną śpiewkę prokuratury? "Niska prędkość", "w granicach przepisów", "nieszczęśliwy splot wydarzeń". GÓWNO PRAWDA.
Niezależny zespół ekspertów (Rafał Bielnik i Jakub Curyło) wszedł na miejsce i rozniósł tę narrację w pył. Na podstawie śladów, zdjęć, zniszczeń i wraków wylądowanych w rowie, wyliczyli bezlitosną fizykę: prędkość kolizyjna wynosiła 75–85 km/h! To drastycznie więcej, niż próbowano wam wmówić na początku! Fizyki nie oszukasz, choćbyś miał pieczątkę i togę.
A co robi teraz prokuratura, gdy prawda uderzyła ich w twarz? Zaczynają się pocić i wycofywać! Nagle twierdzą, że to były tylko "szacunkowe dane" i że "czekają na ostateczną opinię biegłych". Czekają na co? Aż zapomnicie? Aż sprawa przyschnie pod dywanem układu?!
Jeżeli oni są w stanie mataczyć, ukrywać niewygodne fakty i grać na zwłokę w sprawie NAJBARDZIEJ ZNANEGO człowieka w regionie, to wyobraźcie sobie, co zrobiliby z Wami, zwykłymi obywatelami?! Zmieliliby was w 24 godziny.
Obejrzyjcie to od deski do deski. Zobaczycie dowody, zobaczycie analizy, zobaczycie, jak działa matryca kłamstwa.
Podajcie to dalej. Udostępniajcie wszędzie. Niech serwery w Sosnowcu i Będzinie zapłoną ze wstydu. Wchodzę w nich bez litości, bo ktoś musi wreszcie powiedzieć: SPRAWDZAM.
SOLIPIWKO. BEZ CENZURY.