Modernizacja Neokonów i nowy totalitaryzm - Alexander Dugin
"Przypomnijmy czym jest Palantir. To jeden z kluczowych startupów stworzonych przez Petera Thiela i Alexa Karpa w Dolinie Krzemowej. Rozwijają oni system globalnego nadzoru nad wszystkim, co dzieje się na planecie: w kosmosie, w społeczeństwie obywatelskim krajów zachodnich i daleko poza ich granicami. Wszystkie te bazy danych łączą się w zunifikowane huby, w centra, które pomimo formalnego „prywatnego” statusu, są głęboko zintegrowane z systemem agencji wywiadowczych i podejmowania decyzji politycznych.
W rzeczywistości jesteśmy świadkami budowy orwellowskiego świata, w którym absolutnie wszystkie czujniki, satelity, telefony i wszelkie urządzenia zdolne do transmisji sygnału są podłączone do jednej sieci. Granica między online i offline zaciera się, stając się płynna. Ogromne sieci sztucznej inteligencji dekodują, katalogują i gromadzą to wszystko w jednym miejscu w czasie rzeczywistym. Znajdujemy się w społeczeństwie totalnej kontroli, takim, o jakim pisał George Orwell w dystopijnym „Roku 1984”: „oczy” wszędzie, urządzenia wszędzie, a Wielki Brat nieustannie wszystkich obserwuje.
Palantir jest dziś tym Wielkim Bratem. Nie jest już tylko firmą o wielomiliardowych obrotach – jest ucieleśnieniem samego Zachodu i jego technologicznej przewagi. Gdy tylko zetkniemy się z czymkolwiek cyfrowym – a robimy to nieustannie – natychmiast wpadamy w jego strefę wpływów. Wszystko, co mówimy, piszemy i robimy w pobliżu nawet wyłączonego urządzenia, natychmiast staje się własnością tego systemu nadzoru.
A Palantir jest w istocie Matrycą, która już została stworzona i uruchomiona, wprowadzając ludzkość na ścieżkę całkowitej, skrupulatnej kontroli. Pomyślmy o tym, czego doświadczyliśmy podczas Specjalnej Operacji Wojskowej: to nie tylko nowa wojna; to nowy sposób życia. Drony, systemy śledzenia, satelity, bezpieczne kanały komunikacji i precyzyjne naprowadzanie praktycznie eliminują zalety, które stanowiły podstawę tradycyjnych bitew. Czołgi, okręty, piechota, a nawet poszczególni żołnierze tracą swoje dawne znaczenie na naszych oczach.
Dziś rządzą roboty, sztuczna inteligencja i natychmiastowa transmisja danych, hakując informacje i natychmiast uruchamiając procesy polityczne i informacyjne. Wypowiedzi polityków z całego świata, w połączeniu z tymi technologiami, tworzą mur niezwykle trudny do przebicia. Napotkaliśmy coś nieoczekiwanego. Zmierzamy ku zwycięstwu, ale ta wojna zostałaby wygrana dawno temu i zdecydowanie, gdyby nie te nowe parametry, te formy cywilizacji i wojny, zupełnie nam nieznane.
Za sporami w amerykańskiej polityce, za wyborem Trumpa i jego dziwnym zachowaniem – kiedy publikuje dwadzieścia sprzecznych wiadomości dziennie – stopniowo wyłaniają się kontury realnej władzy, z którą mamy do czynienia. To Palantir, czyli „Republika Technologiczna”, nazwana na cześć książki Alexa Karpa. Wcześniej wielu uważało ją za jedynie ambitny startup promujący swój produkt w sektorze obronnym, aby przyciągnąć klientów. Okazało się jednak, że to coś znacznie większego.
To nowa filozofia Zachodu, droga, którą dąży on do utrzymania swojej hegemonii i jednobiegunowego systemu. Plan B dla globalnych elit to pokonanie tych, którzy podtrzymują tradycyjne wartości i alternatywne rozumienie rzeczywistości. Skandal Epsteina, dziwne posunięcia Trumpa, nowe konflikty – wszystko to jest częścią jednej mozaiki zwanej Palantir.
Republika Technologiczna Alexa Karpa okazała się nie tylko projektem, ale kluczem do rozszyfrowania tego, z czym mamy do czynienia dzisiaj. Niedawno opublikowany manifest – „mini-manifest” składający się z 22 punktów, oparty na książce Karpa – stwierdza wprost: humanistyczne wartości przeszłości nie są już potrzebne. Propozycja jest taka, aby liberalny humanizm został odrzucony w przeszłość na rzecz bezwzględnego promowania interesów poprzez przemoc, władzę i dominację.
Receptą na ratowanie jednobiegunowego świata, który zaczął pękać, jest całkowity globalny nadzór i koncentracja dużych zbiorów danych w rękach Stanów Zjednoczonych. Nieprzypadkowo Peter Thiel i Alex Karp, stali bywalcy Klubu Bilderberg i Światowego Forum Ekonomicznego, dyktują teraz ten program. Fakt, że nazwisko Thiela pojawia się na listach Epsteina niemal częściej niż jakiekolwiek inne – wraz z nazwiskami osób z bliskiego kręgu Trumpa – jedynie podkreśla naturę tej elity. Sam manifest zawiera wezwanie do ignorowania psychologicznych lub moralnych „osobliwości” przedstawicieli tej nowej klasy rządzącej.
W jednym z punktów autorzy manifestu apelują, abyśmy nie byli zbyt surowi wobec „psychologicznych dewiacji” – w istocie, perwersji – przywódców politycznych i gospodarczych. Logika jest taka: jeśli ci ludzie są kreatywni i napędzają rozwój technologii, społeczeństwo musi okazać wyrozumiałość wobec ich „osobliwości”, niezależnie od tego, jak potworne by one nie były. Mamy tu do czynienia z jawnym technofaszyzmem w jego najbardziej radykalnej formie.
Za jedyne kryterium sukcesu uznaje się tu rozwój technologiczny. Zgodnie z manifestem broń jądrowa schodzi na dalszy plan – posiadanie sztucznej inteligencji staje się nowym środkiem odstraszającym. Witamy w „Matrixie”. Jednym z najbardziej szokujących punktów jest wezwanie do zniesienia ograniczeń nałożonych na Niemcy i Japonię po II wojnie światowej. Otrzymują one szansę na ponowne stanie się potężnymi strukturami zmilitaryzowanymi, ale teraz pod pełną cyfrową kontrolą Palantira.
W efekcie oznacza to demontaż systemu jałtańskiego i całkowite odwrócenie losów II wojny światowej. Tradycyjne prawo międzynarodowe nie ma już żadnego znaczenia. Prawo silniejszego, a władza leży w rękach tych, którzy kontrolują informacje i metody totalnej inwigilacji.
Obudziliśmy się w tym świecie w kwietniu 2026 roku. W obliczu wprowadzenia na rynek chipów Neuralink i dyskusji o technologicznej osobliwości, znajdujemy się w postliberalnej, technofaszystowskiej dyktaturze. Humanizm i prawa człowieka wylądowały na śmietniku historii. Teraz rządy technokratycznych elit są otwarcie proklamowane, a one same nawet nie próbują ukrywać swoich prawdziwych celów."