piątek, 6 marca 2026

 

Wojciech Szewko
List miliardera z Dubaju Al Habtoora do Trumpa: " Panie Prezydencie Donaldzie Trumpie, Pytanie bezpośrednie: Kto dał Panu upoważnienie do wciągnięcia naszego regionu w wojnę z Iranem? I na jakiej podstawie podjęto tę niebezpieczną decyzję? Czy oszacował Pan straty uboczne, zanim nacisnął Pan spust? Czy wziął Pan pod uwagę, że pierwsze ucierpią na tej eskalacji kraje regionu? Mieszkańcy tego regionu mają również prawo zapytać: Czy to była Pana własna decyzja, czy też została ona podjęta pod presją Netanjahu i jego rządu? Umieścił Pan kraje Rady Współpracy Zatoki Perskiej i państwa arabskie w centrum zagrożenia, którego nie same sobie wybrali. Na szczęście jesteśmy silni i zdolni do obrony, a nasze narody posiadają armie i systemy obronne. Pozostaje jednak pytanie: Kto pozwolił Panu zamienić nasz region w pole bitwy? Zanim wysechł atrament na inicjatywie Rady Pokoju, którą Pan ogłosił w imię pokoju i stabilności, teraz stoimy w obliczu eskalacji militarnej, która zagraża całemu regionowi. Gdzie więc podziały się te inicjatywy? A jaki jest los zobowiązań podjętych w imię pokoju? Większość środków zaproponowanych na te inicjatywy pochodziła z samego regionu oraz od państw Zatoki Perskiej, które przekazały miliardy dolarów na wspieranie stabilności i rozwoju. Kraje te mają dziś prawo pytać: Gdzie podziały się te pieniądze? Czy finansujemy inicjatywy pokojowe, czy wojnę, która naraża nas na ryzyko? Co gorsza, wasza decyzja zagraża nie tylko narodom regionu, ale także narodowi amerykańskiemu, któremu obiecaliście pokój i dobrobyt. Dziś znajdują się oni w stanie wojny finansowanej z ich podatków, a koszty – według Instytutu Studiów nad Polityką (IPS) – wahają się od 40 do 65 miliardów dolarów na bezpośrednie operacje wojskowe, a potencjalnie sięgają 210 miliardów dolarów, wliczając skutki ekonomiczne i straty pośrednie, jeśli konflikt potrwa od czterech do pięciu tygodni. Nawet sami Amerykanie są poświęcani w wojnie, w której nie mają żadnego interesu. Złamał Pan również swoje obietnice, że nie będzie angażował się w wojny i skupi się wyłącznie na Ameryce, traktując ją jako swój priorytet, wydając rozkazy zagranicznych interwencji wojskowych w trakcie swojej drugiej kadencji, które objęły siedem krajów: Somalię, Irak, Jemen, Nigerię, Syrię, Iran i Wenezuelę, a także operacje morskie na Karaibach i wschodnim Pacyfiku. W pierwszym roku swoich rządów przeprowadził Pan ponad 658 nalotów, co odpowiada łącznej liczbie ataków przeprowadzonych w trakcie całej kadencji Bidena, którego wcześniej krytykował Pan za wciąganie Stanów Zjednoczonych w wojny zagraniczne. Te liczby silnie odbiły się na Pana notowaniach wśród Amerykanów, które spadły od początku twojej drugiej kadencji o 9% w ciągu 400 dni. Te liczby wyraźnie coś pokazują: nawet w Stanach Zjednoczonych narastają obawy przed wciągnięciem w nową wojnę i niepotrzebnym narażaniem życia, gospodarki i przyszłości Amerykanów. Prawdziwego przywództwa nie mierzy się decyzjami wojennymi, lecz mądrością, szacunkiem dla innych i dążeniem do pokoju. Skoro te inicjatywy zostały podjęte w imię pokoju, to mamy dziś prawo domagać się pełnej przejrzystości i jasnej odpowiedzialności."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz