W CZARNYM ZADZIE HISTORII czyli jak Polska, marnuje szansę by przetrwać"
Polacy lubią bajki o husarii i wierzyć, że jesteśmy już bezpieczni, bo kupujemy czołgi, rakiety i samoloty. Problem polega na tym, że historia pokazuje brutalną prawdę: wojny przegrywa się nie przez brak sprzętu, tylko przez słabość państwa i chaos instytucji.
A dziś Polska żyje w najgorszym środowisku bezpieczeństwa od 80-tych lat. Jesteśmy na widelcu historii, a nasi politycy napinają swoje mięśnie, jakbyśmy to my ten widelec trzymali. A fakty nie są jak dupa, że każdy pokaże swoją ładniejszą wersję bo po depilacji. Fakty są następujące.
Tuż za naszą granicą trwa wojna Rosji z Ukrainą. Front jest kilkaset kilometrów od Warszawy. To nie jest odległy konflikt – to laboratorium nowoczesnej wojny. I to laboratorium pokazuje jedno: Polska musi działać jak system nerwowy, a nie jak biurokratyczny urząd pod dyktando dwóch niedorozwiniętych partyjek, w których pełno perukarzy-historyków, showmanów z YouTube’a i miernot o ilorazie inteligencji na poziomie rozwielitki.
Jednocześnie na świecie wybuchł kolejny pożar, wojna USA i Izraela z Iranem. I ktoś może powiedzieć: „to daleko, nas to nie dotyczy”. Tak zresztą krzyczą ameby, którym nie wiadomo czemu dano głos.
A to błąd. I to bardzo duży błąd. Ten konflikt już uderza w Europę i w Polskę.
Po pierwsze – łańcuchy dostaw broni. Polska kupuje ogromne ilości sprzętu ze Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej. Tymczasem część systemów obrony powietrznej i rakiet może być przerzucana na Bliski Wschód, bo tam trwa realna wojna. I tu się kłania pierdolamento prawicy o niechęci do SAFE. Tam ktoś myśli o Polakach czy tylko o swoich dietach poselskich?
Nawet polski MON ostrzega, że konflikt z Iranem może oznaczać, że rakiety i sprzęt zamiast do Europy trafią na Bliski Wschód.
Po drugie – surowce i energia. Cieśnina Ormuz, przez którą przechodzi około 20% światowego handlu ropą, została sparaliżowana przez działania wojenne. Hej, rozumiecie tam w Sejmie ten szczegół? Czy tylko udajecie zrozumienie?
To oznacza droższą energię, droższy transport i droższy przemysł zbrojeniowy. Już teraz ceny ropy i gazu rosną, a rynki energii się destabilizują.
Po trzecie - globalne łańcuchy technologiczne.
Konflikt uderza nawet w produkcję półprzewodników i technologii, bo zakłóca dostawy kluczowych surowców, takich jak hel i komponenty przemysłowe. Niech teraz Chiny zablokują linie transportowe z Tajwanu, a w miesiąc będziemy w takiej czarnej dupie, że żadna konferencja prasowa tego nie zniweluje.
Krótko mówiąc, wojna na Bliskim Wschodzie wysysa zasoby świata dokładnie w momencie, gdy Europa prowadzi już jedną wielką wojnę na Ukrainie.
A teraz spójrzmy brutalnie na naszą polską chałupę, gdzie politycy kłócą się, w dodatku bez wiedzy i przeszkolenia wojskowego ani z zakresu obrony cywilnej, kto jest większym patriotą.
Jak dla mnie – kto jest większym idiotą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz