środa, 3 czerwca 2026

 KUPAŁA - NAJWAŻNIEJSZE ŚWIĘTO SŁOWIAN

Leszek Matela
Nasi przodkowie przesilenie letnie obchodzili szczególne uroczyście. O tym święcie mówiono noc KupałyKupalnocka, Kres albo Sobótka bądź noc Świętojańska.
Podczas Kupalnocki wykonywano szereg czynności oraz rytuałów, takich jak m.in. zbieranie ziół, kwiatów i ozdabianie nimi ludzi, zwierząt czy domów, wchodzenie do wody, kąpanie się, oblewanie wodą, puszczanie wianków w rzekach i jeziorach, rozpalanie ognisk, tańce, śpiewy, skoki przez ogień, polowanie na czarownice oraz odstraszanie ich. To dzień kardynalny w cyklach przyrody, dlatego wierzono, że zachodzi w nich wiele zjawisk metafizycznych.
Na początku rytuału wzniecano ogień uznawany za pośrednika między człowiekiem a Bogiem. Czyniono to niegdyś za pomocą krzemieni albo pocierania dwóch kawałków drewna. Młodzieńcy przygotowywali dużą ilość chrustu, formując z niego wysoką piramidę ze słupem pośrodku, na którym umieszczano koło, beczkę ze smołą, czaszkę konia lub krowy.
Ludzie zgromadzeni na uroczystościach wokół ognisk tańczyli oraz śpiewali. Skakano przez ogień, co miało oczyszczać i chronić przed złymi energiami, zaklęciami i chorobami. Wrzucano do niego często różnego rodzaju zioła, takie jak np. bylica, dziurawiec. Układano specjalne pieśni, które śpiewano podczas wspomnianych ceremonii.
Aby objąć oddziaływaniem większe terytorium, ogniska w noc Kupały wzniecano na wzgórzach wznoszących się nad okolicami. Szczególnie preferowano miejsca mocy, które określano jako święte. Na terenach dzisiejszej Polski celebrowano uroczystości przesilenia letniego na takich górach jak np. Łysiec (Święty Krzyż), Palenica czy Ślęża.
Kolejną czynnością związaną z nocą Kupały były wyprawy po kwiat paproci. Ta niezwykła roślina miała zakwitać raz w roku, właśnie 21 czerwca. Powiadano, że ten, kto ją znajdzie i zerwie, stanie się szczęśliwy oraz bogaty. Może nawet stać się niewidzialny dla złoczyńcy, kiedy znajdzie się w niebezpieczeństwie. Kwiat miał rosnąć w trudno dostępnych lasach. Strzegły go różnego rodzaju duchy. Wiele osób, zainspirowanych legendą i zauroczonych nastrojem nocy, wyruszało na jego poszukiwanie.
Uważano także, że rośliny zebrane w przesilenie letnie posiadają niezwykłą moc. Zrywano dziewięć rodzajów ziół, wśród których musiał być rumianek i kwiaty dzikiego bzu. W skład wchodziły też często: barwinek, bazylia, bodziszek, paproć, róża, jeżyna, gałęzie dębu i brzozy. Wierzono, że każda roślina nadawała splecionego z nich wieńcowi szczególne właściwości, a odpowiednie skręcanie i wyplatanie posiadało znaczenie symboliczne.
Sporządzano też wianki z popularnych roślin leczniczych, które następnie suszono. Używano ich w razie potrzeby jako remedium przeciwko wszelkim chorobom ludzi oraz zwierząt.
Z przesileniem letnim związana była inicjacja młodzieży. Młode dziewczęta i chłopców wprowadzano w świat dorosłych. Dobieranie się w pary skutkowało często inicjacją seksualną, a w kupałową noc pozwalano sobie na więcej niż to zwykle wypadało. Do tego dochodziły jeszcze wspólne kąpiele i nastrój wyjątkowego wieczoru wywołany przez płonące ogniska oraz odprawiane przy nich harce i ceremoniały. Nic dziwnego, że niektórzy twierdzą, że Kupalnocka to rodzaj rodzimych Walentynek.
CZŁOWIEK, KTÓRY NIE ZNA TRADYCJI SWOICH PRZODKÓW JEST JAK DRZEWO BEZ KORZENI LUB STRUMIEŃ BEZ ŹRÓDŁA.
Dlatego też namawiam do przejrzenia mojej książki RYTUAŁY SŁOWIAN I ICH MIEJSCA KULTU. Przedstawiam w niej dawne rytuały, opisuję święta i tradycje związane są z etapami życia człowieka oraz wynikające z rytmów przyrody i kalendarza. Prezentuję też wiedzę magiczną Słowian, rodzime zasady zdrowego budownictwa, remedia zapewniające ochronę przed negatywnymi oddziaływaniami środowiska oraz przyciągające pozytywne energie. Wiele z opisanych sposobów można wykorzystać współcześnie, aby znaleźć spokój i harmonię w naszym otoczeniu. Sporo miejsca poświęcam także wpływowi biopola drzew i krzewów na ciało, umysł oraz duszę człowieka. Obszerny rozdział dotyczy również miejsc mocy na terenie Polski, które nasi przodkowie wybierali do celebracji swoich rytuałów i obchodzenia świąt.
Informacje o tej pozycji na stronie katowickiego wydawnictwa KOS:
https://www.kos.com.pl/9788376493404_Rytualy_Slowian_i...
Patrz też recenzja książki w nr. 6/26 Nieznanego Świata.
Miłej lektury i wielu praktycznych inspiracji przy sięganiu do naszych słowiańskich korzeni i zapomnianych tradycji przodków!

wtorek, 2 czerwca 2026

 Pozdrawiam, ciekawy dokument https://rumble.com/v7aoxss-bandyci-w-zus-i-urzdzie-skarbowym....html

 Bogdan Morkisz

Najbardziej perfidną formą zniewolenia nie jest ta, którą narzuca się siłą.
Najbardziej perfidna jest ta, którą ludzie przyjmują dobrowolnie, wierząc, że to dla ich wygody, bezpieczeństwa i „postępu”.
Historia uczy nas, że nikt świadomie nie zgodziłby się na kajdany.
Ale co, jeśli kajdany są cyfrowe, błyszczące i reklamowane jako „nowoczesność”?
Wtedy utopia w kilka chwil zamienia się w antyutopię.
Nowa religia XXI wieku: bezgotówkowość
Dziś zalety płatności bezgotówkowych słyszymy z każdej strony:
banki, korporacje, politycy, influencerzy, media.
Wszyscy mówią jednym głosem:
„To wygodne, szybkie, bezpieczne, nowoczesne!”
Ale reklama zawsze działa tak samo:
sprzedaje coś drożej, niż jest warte,
i ukrywa to, co niewygodne.
Tak jak krem przeciwzmarszczkowy reklamowany przez nastolatkę —
nikt nie patrzy na wiek modelki, tylko na obietnicę.
Tak samo sprzedaje się nam świat bez gotówki:
obietnice, obietnice, obietnice…
A minusy? Cisza.
„I sprawia, że nikt nie może nic kupić ni sprzedać…”
Ten cytat z Apokalipsy brzmi dziś bardziej aktualnie niż kiedykolwiek.
Bo rządy współczesnych państw otwarcie dążą do likwidacji gotówki.
Wszystko ma przechodzić przez system bankowy —
system, który nie jest neutralny, nie jest anonimowy i nie jest nasz.
W praktyce oznacza to, że:
- kupisz zapałki — system to widzi
- kupisz gazetę — system to widzi
- kupisz warzywa na bazarku — system to widzi
- sprzedasz koledze stary telefon — system to widzi
Pełna inwigilacja, ale opakowana w hasło:
„To dla Twojego dobra!”
Ironia polega na tym, że to wcale nie jest śmieszne.
Cyfrowe życie = cyfrowe pozwolenie na istnienie
W świecie bez gotówki każdy błąd, każdy dług, każdy konflikt z urzędem
może oznaczać jedno kliknięcie, które:
- blokuje Twoje konto
- zabiera Ci wszystkie środki
- wyklucza Cię z życia społecznego
W Polsce mamy ponad 3 miliony dłużników.
Tysiące ludzi żyjących na granicy przetrwania.
W świecie bez gotówki człowiek, któremu komornik zabierze wszystko,
nie dostanie nawet złotówki pod sklepem —
bo złotówki już nie będzie.
To nie jest fantastyka.
To jest matematyka.
Politycy mówią wprost — gotówka ma zniknąć
Wypowiedzi sprzed lat dziś brzmią jak zapowiedź tego, co już się dzieje:
> „Przy obrocie gotówkowym trudno o cyfrową gospodarkę — a to nasz priorytet.”
> „Wszyscy posiadający kasę fiskalną będą musieli przyjmować płatności bezgotówkowe.”
To nie są sugestie.
To są zapowiedzi zmian systemowych.
Dlaczego to wszystko dzieje się teraz?
Bo wielkie zmiany wymagają wielkich pretekstów.
A ostatnie lata dały ich aż nadto:
- globalna pandemia
- strach, chaos i posłuszeństwo
- inflacja resetująca gospodarki
- kryzysy finansowe
- uzależnienie ludzi od technologii
- rosnąca rola korporacji i banków
To idealny moment, by przetestować,
jak daleko można przesunąć granice posłuszeństwa społeczeństw.
Pytanie nie brzmi: „Czy to możliwe?”
Pytanie brzmi: „Czy pozwolimy na to, by stało się faktem?”
Bo zniewolenie XXI wieku nie będzie miało formy łańcuchów.
Będzie miało formę aplikacji, limitów, regulaminów i cyfrowych portfeli.
I tylko od nas zależy, czy damy sobie założyć elektroniczną obrożę,
czy powiemy: dość