poniedziałek, 23 sierpnia 2021

9 62 Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego»*. ← Łk 8 · Łk 10 →.
2 I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. ... «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa ...
3 paź 2017 — Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego. Łk 9, 57-62. Skomentuj.
29 cze 2019 — Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego» (Łk 9, 51-62).
62 Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego». Trzeci kandydat na ucznia chce, ...
PDF
Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego» (Łk 9,57-62; por. Mt 8,19-22).
Jezus mu odpowiedział: „Ten, kto przyłożył rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie jest przydatny w królestwie Bożym” (Łk 9,57–62).
4 paź 2017 — Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego. Jeśli mowa o powołaniu, ...
Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego. Dzisiejszy fragment z Ewangelii pokazuje ...

 

 https://prasa.wiara.pl/doc/5705873.Perly-i-swinie

 

Pan Jezus powiedział: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni", a zaraz potem: "Nie rzucajcie swoich pereł przed świnie". Skąd wiem, że mam przed sobą świnię ...
Pan Jezus powiedział: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, a zaraz potem: „Nie rzucajcie swoich pereł przed świnie”. Skąd wiem, że mam przed sobą świnię, ...
Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały (Mt 7,6).
24 lip 2015 — Zasada powściągliwości brzmi w Biblii tak: „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, ...
23 cze 2020 — (Mt 7, 6. 12-14) Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, ...
21 cze 2016 — Cytat dnia Nie dawajcie psom świętego, ani miećcie pereł waszych przed wieprze, by ich snadź nie podeptali nogami swemi, i obróciwszy się, ...
Niedawno jeden z użytkowników w swoim temacie http://pl.toluna.com/opinions/1307615/Opinia_o_innych_opiniach_.
8 sty 2016 — Jezus stwierdza: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” (Mt 7,1) – to nie tylko zakaz, ale i obietnica – mogę uniknąć druzgoczącego sądu, ...
8 postów1 autor
Autor: Boguś (195.248.240.---) Data: 2008-07-21 19:16 "Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały ...

 ,,

Andrzej

Andrzej Dąbrowski
Witam serdecznie. ((Santi nie chciała mówić o swojej drodze w zaświatach, gdyż obawiała się, że ta wiedza nie jest dla zwykłych śmiertelników.Jezus mówił to samo co ta kobieta bo ten rodzaj wiedzy nie jest przeznaczony dla wszystkich i ludzie zapatrzeni w materialny świat nie kierują swojej uwagi w stronę Ojca i nie osiągają odpowiedniego poziomu wibracji,więc nie nadają się do wyprowadzenia ze strefy reinkarnacji. «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego»” (Łk 9,57-62, Mt 8,19-22).Nie wszyscy dochodzimy do etapu bycia takim jak Ojciec,więc nie zostajemy wybrani.Nie opuści więc tej strefy żaden kłamca,złodziej,oszust i morderca, itd itd., bo jeszcze nie dokończył nauki bycia przynajmniej uczciwym człowiekiem.Dusza takiego człowieka nie oderwie się od poziomy świata materialnego. Nawet gdyby Santi osiągnęła wibracje poziomu Boga, to ponieważ nie przyprowadził jej Posłaniec, została by odrzucona z powrotem na zewnątrz światów astralnych, gdzie mamy płacz i zgrzytanie zębów, i dokładnie tak się stało. Wiedza jak opuścić poziom koła narodzin i śmierci jest przeznaczona tylko dla wybranych. Tylko tych których pociągnie Ojciec i Jezus mówi o tym wyraźnie w ewangelii Jana. „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał.” (J 6,44) "Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy.”(Jana 17:20-22.)Dotyczy to tylko tych których wskazał Chrystusowi Ojciec, gotowych do wyprowadzenia z koła narodzin i śmierci. i tylko oni dostąpią połączenia z Bogiem i będą gośćmi na weselu.Wiedza,którż Jezus nazywa "perłą" przeznaczona jest tylko dla inicjowanych przez Mistrza bo osoby postronne tej wiedzy nie są wstanie pojąć, więc nie poznał tej wiedzy ani Paweł,mający olbrzymi wpływ na kształt tworzonej religii,ani Ojcowie Kościoła Ze słów Jezusa wynika,że wiedza Posłańca przeznaczona tylko dla wybranych,którzy mają z woli Ojca opuścić strefę reinkarnacji.)) Przełom nastąpił dopiero wtedy, kiedy szwedzki badacz Stur Lonerstrand spotkał się z Santi Dewi. Wtedy była ona już dojrzałą kobietą, i zgodziła opowiedzieć mu o świecie po śmierci fizycznego ciała. Santi Dewi uważała, że poprzez swoje doświadczenie otrzymała klucz do poznania jednej z największych tajemnic świata. Dokładnie i szczegółowo zaczęła opisywać, co działo się z nią, gdy jako Ludżi Dewi zaczęła umierać podczas porodu. Śmierć nie następuje tak szybko, jak to się ludziom wydaje. Najdłużej pozostaje zmysł powonienia. Nie chciałam umierać. Bez przerwy modliłam się do Kriszny i powtarzałam mantrę, aby pozostać na Ziemi. I był to mój wielki błąd, bo gdyby nie moje prośby, z pewnością podczas następnych narodzin nie pamiętałabym swojego wcześniejszego wcielenia. ((Zdaje się,że na tę pamięć ma ogromny wpływ brak umiejętności wyciszeniia wszystkich uczuć, bo w światach astralnych nasze ciała energetyczne powinny się rozładować z wszystkich zebranych doświadczeń i przekazać je duszy i dopiero wtedy dusza stworzy nowy zestaw energii,które będą nową świadomością dla nowego ciała.Będą więc pozbawione pamięci poprzedniego życia, co dla chrześcijan oznacza,że reinkarnacja nie istnieje.)) Leżałam w szpitalu i wiedziałam, że muszę umrzeć, ale wciąż kurczowo trzymałam się życia. Byłam cały czas świadoma tego, że przestaje bić moje serce. I nagle poczułam się wolna i nieskończenie pomniejszona. Czułam się, niczym punkt w przestrzeni. A jednocześnie był we mnie cały wszechświat. Otoczyły mnie istoty, które znałam i kochałam. Wszystko było jednością. Myślę, że gdyby tu, na ziemi, ludzie zrozumieli, jak bardzo jesteśmy ze sobą połączeni, to nie robiliby sobie nawzajem krzywdy. Po śmierci bowiem uświadamiamy sobie związki, których nie dostrzegaliśmy podczas życia. Wiedziałam, że jest tam źródło nieskończonego dobra, niczym centralne słońce, którego nie widziałam, ale czułam, że istnieje. Nie byłam gotowa na połączenie z tym światłem, musiałam wracać na ziemię, aby dalej się uczyć. ((W swoich relacjach dr Robert Monroe również mówił o nieosiągalnym poziomie Stwórcy. I to samo potwierdzał nam Grzegorz Sławicki. Pierwszy wie o tym z samodzielnych podróży świadomości po światach astralnych, matomiast drugi z latami zbieranej wiedzy i własnych doświadczeń śmierci klinicznych po których również opanował umiejętność samodzielnego podróżowania. Nieosiągalny dla nas poziom Boga potwierdza nam jeszcze dr Newton w swoich badaniach.Tylko religia się upiera,że od razu po śmierci spotkamy Boga.Wracamy żeby się dalej uczyć. Czego? Pozbywania się EGO i bycia takim jak Ojciec.)) Mój rozwój nie był dokończony, taki bowiem jest sens wędrówki dusz, taki jest sens istnienia świata. Pamiętam wstąpienie w łono mojej matki, i potworny ból narodzin. Wiem, że kiedy znowu umrę, wrócę do tego cudownego światła. Nie boję się śmierci, bo ona nie istnieje... Wielokrotnie zadawano Santi Dewi pytanie, dlaczego akurat ona pamiętała swoje wcześniejsze wcielenie. Santi Dewi zawsze odpowiadała, że podczas śmierci prosiła Boga o to, aby pozwolił jej spotkać się z mężem w tym ziemskim świecie. ((Nie odcięcie uczuciowo się od tego świata o którym mówił Jezus prowadzi nas prosto w kolejne wcielenia. To jest właśnie ta szeroka i wygodna droga,która według religii prowadzi do potępienia.Ale tak naprawdę to prowadzi prosto w cykl narodzin i śmierci, zamiast do życia wiecznego I właśnie o takim procesie, w który nie chcemy wierzyć mówili nam Piotr Listkiewicz, Grzegorz Sławicki, i o tym samym mówi nam Robert Monroe.Przestrzega też przed tym Jezus w wielu wypowiedziach.Trzeba tylko tę wiedzę połączyć i zrozumieć.Dawno już doszedłem do wniosku,że być może druga strona chce nam w końcu uświadomić, że fenomen wiecznej wędrówki dusz jest faktem, a uporczywe trzymanie się materialnego świata,uczucia, droga religijna, obrzędy, rytuały itd. prowadzi nas prosto do kolejnych wcieleń,na zewnątrz gdzie mamy płacz i zgrzytanie zębami,bo znakomita większość tego właśnie doświadcza.))Pozdrawiam serdecznie.Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

 

Andrzej

Andrzej Dąbrowski
Nie istnieją Aniu skutki bez przyczyn. Jeśli reinkarnacja jest bajką to dlaczego w Biblii mamy zapisy o działaniu prawa karmy i dlaczego Jezus przestrzegał przed skutkami? Dlaczego mówił o wyprowadzeniu tylko wybranych przez Ojca?Ale wierz sobie,że jesteś tylko zbawiona częściowo bo takie są ostatnie ustalenie Twojej religii żeby uzasadnić istnienie czyśćca i dalej ciągnąć od głupców kasę. W ten sposób księża samo obalają wcześniejsze nauki o odkupieniu wszystkich grzechów i zbawieniu. Po prostu sami już się gubią w tych wersjach,ale ważne że głupcy nadal płacą. Miłego dnia

15 sierpnia o 08:42

 ,,

Witam serdecznie. Kiedy 9-letnia dziewczynka udzielała odpowiedzi, zmieniała się jej twarz. Wyglądała wtedy niczym dorosła, doświadczona kobieta. Ani jedna z udzielonych przez Santi Dewi informacji dotyczących okoliczności jej poprzedniego życia nie okazała się nieścisła. Dziewczynka zachowywała się jak dorosła kobieta. Wobec męża, Kedara Nata, Santi Dewi była powściągliwa, jak przystało na strzegącą obyczajów hinduską żonę. Natomiast w stosunku do syna to niespełna dziewięcioletnie dziecko okazywało uczucia macierzyńskie. Tuliła syna do piersi i płakała, mimo, że był on prawie jej rówieśnikiem. Hinduska komisja wykluczyła, aby na dziecko ktoś wywierał presję na opowiadanie historii o poprzednim życiu, co więcej, rodzice stanowczo nakłaniali ją do wyrzucenia z pamięci wspomnień z poprzedniego życia, gdyż obawiali się o jej zdrowie. Odrzucono także możliwość zahipnotyzowania dziewczynki, gdyż i taki wariant brano pod uwagę. Znała ona tak intymne szczegóły życia swojego męża, że ten bardzo często prosił ją, aby przestała mówić, gdyż czuje się skrępowany. ((Mąż może czuć się skrępowany bo Santi pamięta jak w czasie choroby,kiedy już nie chodziła, brał ją siłą i zdradzał z pielengniarką. Przynajmniej tak to było opisane w książce.)) Sięgnijmy jeszcze raz do raportu opisującego pobyt Santi Dewi w domu swojego męża z poprzedniego wcielenia. W pewnym momencie dziewczynka sama zaczęła oprowadzać po domu komisję i rodzinę. Proszę bardzo, wchodźcie państwo. Jako mężatka tutaj spędzałam najwięcej czasu. Tutaj trzymałam moje tulsi, ozdoby, ubrania, no wszystko. A tutaj jest kuchnia... pokój sypialny. Tutaj stało moje łóźko, a teraz został po nim tylko ślad. A tu był mój ołtarzyk Kriszny, ale teraz ktoś go zabrał. Na tej ścianie wieszałam ubrania, a tutaj stały te skrzynie, które teraz są w przedpokoju. W tej szafie trzymałam moją biżuterię. O... jest tu nadal! A ten sznur pereł dostałam od Ciebie Kedar. Czyż nie jest piękny? Warto powiedzieć, że w pewnym momencie Santi Dewi podniosła jedną z desek w podłodze, pod którą był tajemny schowek na pieniądze. Zapytała, gdzie znajduje się 150 rupii, które schowała dla syna. Zawstydzony mąż odpowiedział, że musiał je wydać na inny cel, i że bardzo ją za to przeprasza. Wszystkie szczegóły zgadzały się co do joty. Santi Dewi odpowiadała tak precyzyjnie na pytania związane ze swoim życiem w domu, że uznano za bezcelowe dalsze sprawdzanie jej prawdomówności. Drodzy czytelnicy Nautilusa, najciekawsze dopiero przed wami. Przypadek reinkarnacji Santi Dewi jest o tyle ciekawy, że dokładnie pamięta ona okres pomiędzy wcieleniami. Dzięki jej opisowi możemy się dowiedzieć, co się z nami dzieje po śmierci. Kiedy komisja rządowa wróciła do Delhi, na prośbę Mahatmy Gandhiego powstał raport. Ustalono w nim, że reakcje Santi Dewi były autentyczne, zaś jej historia jest niezaprzeczalnym dowodem na istnienie reinkarnacji. Raport ten opublikowano, ale także przekazano do analizy wielu znanym naukowcom. Żaden z nich jednak nie zdołał podważyć przedstawionych w nim dowodów. I jeszcze jeden fragment tego raportu. Mówi Rang Bahadur, ojciec Santi Dewi z obecnego wcielenia: Do czwartego roku życia Santi Dewi nie mówiła praktycznie nic, jakby wstydziła się swojej wiedzy. I nagle zaczęła opowiadać, że tak naprawdę jest mężatką, ma syna i rodzinę w Mutri. Czteroletnie dziecko nagle oświadczyło, że jej rodzice nie są jej prawdziwymi rodzicami, jej dom nie jest jej prawdziwym domem i że tak naprawdę mieszka w mieście, o istnieniu którego nikt z nas wcześniej nie słyszał. W jaki sposób można nakłonić małą dziewczynkę do mówienia obcym dialektem i przekonywanie, że jest mężatką i ma syna? Kto mógłby dokonać takiego oszustwa, i po co? O historii Santi Dewi było przez chwilę głośno nawet w chrześcijańskim, zachodnim świecie, ale przyszła druga wojna światowa i natychmiast o sprawie zapomniano. My jednak ustaliliśmy, co się z nią działo później. Santi Dewi wróciła do szkoły, i wyrosła na spokojną, opanowaną kobietę. Z Kedarem Natem, swoim mężem z poprzedniego wcielenia, utrzymywała kontakt listowny, ale ich korespondencja ograniczała się do serdecznych pozdrowień. Traktowała go jak kogoś w rodzaju osobliwego krewnego. Po ukończeniu studiów powróciła do Delhi. Wtedy zresztą ku wielkiemu niezadowoleniu rodziców zdecydowała, że nigdy już nie wyjdzie za mąż. Czuję się, jak wdowa. A według niepisanego prawa wdowa nie może powtórnie wychodzić za mąż. Zresztą nadal kocham swego męża, pamięć o nim jest dla mnie święta i nikt nie potrafiłby go zastąpić. Moja decyzja jest ostateczna. (( Czyli Santi poddała się niepisanym prawom swojego otoczenia i spędzi to wcielenie samotnie.Gdyby nie pamiętała poprzedniego wcielenia to myślę,że na pewno założyłaby rodzinę.)) Najbardziej ciekawy wydaje się jednak czas, który spędziła Santi Dewi w zaświatach. Mówiła o nim niechętnie, gdyż obawiała się, że ta wiedza nie jest dla zwykłych śmiertelników. ((Czy Jezus mówił inaczej? "Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały (Mt 7,6)."))Pozdrawiam serdecznie.Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

14 sierpnia o 09:30

 ,,

Andrzej

Andrzej Dąbrowski
Nie zapominaj,że po ujawnieniu tej historii mieliśmy w Europie I wojnę światową i to ona zdominowała wszystkie wiadomości. Ale jeśli uważasz,że nawet twoje wspomnienia to dziecięce bajdy to nigdy nie zrozumiesz sensu reinkarnacji i nigdy nie zrozumiesz słów Jezusa. Możesz wierzyć że Jezus umarł na darmo i nie zbawił nikogo bo takie są ostatnie wersje Twojej religii i dlatego znajdziesz si w czyśćcu bo nie jeste całkowicie zbawiona. Jedne wersje tej religii przeczą innym. Czyli mamy do czynienia z kłamstwami