wtorek, 30 maja 2023

 

Andrzej

Witam serdecznie.Wszystko mogła by jeszcze potwierdzić jego dziewczyna z poprzedniego wcielenia. teraz miałaby około 70 lat. Ale czy ona jeszcze żyje? Z poprzedniego wcielenia Bruce wyniósł zakodowany w podświadomości paniczny lęk przed wodą. Ale czy można się temu dziwić? Przeżył straszną śmierć uwięziony na dnie oceanu bez najmniejszej możliwości ucieczki. To w zasadzie przypadek jednostkowy, ale można go rozciągnąć na wiele innych, w związku z brakiem pamięci minionych żyć, pamięci, której domagają się przeciwnicy reinkarnacji bo inaczej nie uwierzą w fenomen wiecznego życia dany duszom od Boga. Trzeba tylko zapytać co by chcieli pamiętać po okresie średniowiecznego szaleństwa Świętej Inkwizycji, wojnach światowych i czasach zamachów terrorystycznych? Jak giną spaleni na stosie, lub giną zamęczeni w obozach koncentracyjnych?A może przyjemniejsza i warta zapamiętania jest śmierć na dnie oceanu, taka jaka spotkała naszego bohatera?Pamiętajmy też,że nie wszyscy jesteśmy ofiarami bo część jest katami. Z naszej historii wynika,że nie wszyscy dożywamy spokojnej starości i nie wszyscy odchodzimy spokojnie z tego świata, więc nie przesadzał bym z tą potrzebą pamięci, tylko po to żeby komuś udowodnić,że według Prawa Boga dusza jest nieśmiertelna, tylko manifestuje się w różnych ciałach, bo kto nie chce w to wierzyć,a bezmyślnie wierzy religii, to nie przekonają go żadne dowody. Proponuję kolejny materiał o dziewczynie, która z poprzedniego wcielenia również wyniosła lęk przed wodą, ale z zupełnie innego powodu. Dzieci, które pamiętają swoje poprzednie życie! | 8 https://youtu.be/f976xFw4Pz0 Jak często przytrafiają się takie historie? Autor twierdzi,że z pewnością częściej niż moglibyśmy przypuszczać. Natomiast ja uważam,że z fenomenem wiecznego życia świadomości mamy do czynienia codziennie.Problem jedynie w tym,że nie umiemy go zauważyć i nie wszyscy w niego wierzymy, a rodzice nigdy nie zdradzą przed otoczeniem,że ich małe dziecko zaczyna opowiadać nagle o innym życiu. Z badań nad takimi dziećmi wiadomo,że zaczynają opowiadać jak tylko nauczą się mówić.Najczęściej rodzice biorą takie opowieści za dziecięce fantazje i sami pokazują dziecku jak ma wyglądać otaczający je świat. Tłumaczą więc dziecku,że na pewno nigdy nie było dorosłym człowiekiem, bo niedawno się urodziło i jest dzieckiem, i niech nie wymyśla bo nie ma poprzednich żyć. Wszyscy żyjemy tylko jeden raz i tak ma być. Z czasem jednak ta pamięć zanika i same dzieciaki, jako już dorosłe nie wierzą w to co mówiły.Pierwszy omawiany przypadek już kiedyś opisywałem, dotyczy dziewczynki ze Szwecji.Jednak na tym filmie możemy zobaczyć fizyczne podobieństwo obu bohaterek. Anne Frank to jedna z najsławniejszych ofiar holocaustu, znana przede wszystkim dzięki swojej książce „Dzienniki”. Książka powstała na podstawie obszernych fragmentów pamiętnika napisanego przez Anne Frank podczas ponad dwuletniego pobytu w ukryciu jej rodziny oraz czwórki znajomych w czasie niemieckiej, nazistowskiej okupacji Holandii.Pozdrawiam serdecznie.Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

12 maja o 08:42

Andrzej

Witam serdecznie. Kryjówka rodziny Franków została ujawniona przez donosiciela w sierpniu 1944 roku, a Anne Frank zmarła na tyfus w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen, krótko przed wyzwoleniem obozu przez Brytyjczyków. Po wojnie pamiętnik odzyskał Otto Frank – ojciec Anne. Został on wydany i jest w wielu krajach obowiązkową lekturą szkolną ,ostrzegającą przed uprzedzeniami rasowymi.Anne Frank zmarła w obozie ,w 1945r. Barbro urodziła się w 1954 r. e chrześcijańskiej rodzinie, to jest 9 lat po śmierci Anny. Kiedy w wieku dwóch lat zaczęła mówić, nie chciała nazywać swoich rodziców matką i ojcem. Upierała się, że nie są oni jej prawdziwymi rodzicami. Od dziecka miała koszmarne wizje. Śniło się jej, że ukrywa się gdzieś w ciemnym pokoju, że się czegoś strasznie boi, że ktoś wyważa zamknięte drzwi do tego pokoju i wchodzi do środka. Bała się też mężczyzn w mundurach. Nie chciała jeść fasoli, którą – jak się potem okazało – rodzina Frank głównie żywiła się podczas ukrywania w kryjówce.Przerażała ją kąpiel pod prysznicem, ale już kąpiel w wannie była przyjemnością.Skąd u tej dziewczyny lęk przed przyjemną kąpielą pod prysznicem?W obozie Bergen-Belsen były komory gazowe, które udawały łaźnię z prysznicami. Niemcy masowo uśmiercali w nich ludzi. ((Czytałem kiedyś wspomnienia Stanisława Grzesiuka z pobytów w obozach i z nich wiem,że nie wszystkie prysznice były tak zakamuflowane. Więźniowie stali pod lejącą się na nich wodą, na mrozie, całymi dniami i w ten sposób ich uśmiercano. Przykład idealny dla tych, którzy domagają się pamięci poprzedniego wcielenia.Zapomniałem dodać,że opis historii pochodzi z internetu więc nie ja jestem jego autorem. Anne Frank zmarła w obozie w 1945r.9 lat później w 1954r.przyszła na swiat Barbo Karlen w Szwecji,w chrześcijańskiej rodzinie.Kiedy miała niespełna 3 lata powiedziała swoim rodzicom,że nie jest Barbro, tylko Anne-Anne Frank.Ojciec i matka nie mieli pojecia kto to taki(„Dziennik” Anne Frank nie był wtedy jeszcze wydany i znany w Szwecji). W okresie swojego dzieciństwa dziewczynka opowiadała rodzicom o życiu Anne. Uznawali ,że są to fantazje dziecięce. Barbro miała też koszmarne sny, czyli dokładnie tak jak większość dzieci które pamiętają poprzednie wcielenie. Przenoszą lęki przed konkretnymi sytuacjami i zachowaniami. Wszystko to zaniepokoiło rodziców na tyle,że postanowili przebadać dziecko psychiatrycznie. a to tylko pokazuje jak trudno nam uwierzyć w pamięć poprzedniego wcielenia.Barbro zaczęła rozumieć ,że nie może opowiadać o tamtym swoim życiu,że nie jest to rozsądne. Zrozumiała też , ze jest z tym problemem sama, ze nawet rodzice jej nie wierzą. Nie było nikogo z kim mogłaby porozmawiać, a te spontaniczne wspomnienia z przeszłego zycia i koszmarna przeszłość były dla niej bardzo trudnym doświadczeniem. Była przecież tylko małym dzieckiem. Oprócz myśli i snów Barbro miała też fobie. Np.bardzo bała się mężczyzn w mundurach. Zatrzymanie przez policję drogową wywoływało u niej fale paraliżującego strachu.Dlatego pamięć minionego wcielenia nie jest nikomu potrzebna bo utrudnia kolejne wcielenie.)) Pozdrawiam serdecznie.Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

13 maja o 09:22

Andrzej

Witam serdecznie.Kiedy Barbro miała wtedy 10 lat rodzice postanowili pokazać córce największe miasta Europy. W Szwecji znana już była książka Anne Frank,więc ojciec postanowił przy okazji zwiedzić miejsce jej pobytu.Po przyjeździe do Amsterdamu((miasta gdzie mieszkała rodzina Franków)),będąc już w hotelu, ojciec chciał zamówić taksówkę,aby ich zawiozła do domu Anne Frank(( jest tam teraz muzeum)).Barbro stwierdziła, że taksówka jest nie potrzebna, bo to bardzo blisko, po czym zaprowadziła rodziców pod sam dom. Szybki marsz trwał 10 minut,i szli krętymi uliczkami,a Barbro pewnie ich prowadziła.Kiedy stanęła przed domem stwierdziła,że ” kiedyś wyglądał trochę inaczej”.W środku Barbro zbladła i zaczęła drżeć.Fala strachu i prawdziwa panika ogarnęła ją kiedy zbliżyli się do poddasza,gdzie była kryjówka rodziny. Przeżycie było tak duże,że opuszczając szybko to miejsce,i schodząc ze schodów Barbro zemdlała. Historia ta spowodowała,że rodzice w końcu uwierzyli swojemu dziecku.Uwierzyli ,ze Barbaro jest nowym wcieleniem Anne Frank.Trudne to było zwłaszcza dla ojca, którego chrześcijański światopogląd został mocno zachwiany. ((Hm.Według tego opisu ojciec Barbro wierzy w to czego nauczyli go księża i nie ma pojęcia o słowach Jezusa,że nikt kto się nie urodzi ponownie nie nadaje się do Królestwa. Nie ma też pojęcia,że nikt obarczony długami nie opuści materialnego świata i nie wie,że to co spotkało duszę jego córki jest uwarunkowane prawem przyczyny i skutku. "Jeśli kto ma uszy, niechaj słucha. Jeśli kto jest przeznaczony do niewoli, do niewoli pójdzie; jeśli kto zabija mieczem, sam musi od miecza zginąć." (Obj. 13, 10) "Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Odpoczną po pracach swoich; uczynki ich bowiem idą za nimi." (Obj. 14, 13) "I osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach (...) Byli osądzeni, każdy według uczynków swoich." (Obj. 20, 12-13) Z wszystkich zachowanych w Biblii cytatów wynika,że każdy sam odpowiada za swoje czyny i za nie zostanie odpowiednio potraktowany.Każdy zbierze "owoce z nasion",które sam "wysiał",więc śmierć Anny Frank też była skutkiem wcześniejszych przyczyn i możliwe,że w poprzednich wcieleniach była inkwizytorem Kościoła Katolickiego,który torturował i zabijał.To Prawo nie ominie też katów Anny Frank.)) Wspomnienia reinkarancyjne zaczęły u Barbro słabnąc ok.20 roku życia. Ale po 40 –stce zaczęły znów powracać.Wtedy powstała jej książka „A wilki wyły”. Zaczęło być o niej głośno w świecie.Żyjący wtedy jeszcze jedyny krewny Anne Frank(kuzyn, z którym Anne dużo bawiła się w dzieciństwie)-Buddy Elias postanowił się spotkać z Barbro. Nie wierzył w żadną reinkarnację, ale ciekawość nie dawała mu spokoju. Przed spotkaniem nie przyznał się , ze jest spokrewniony z Rodziną Franków. Do spotkania doszło w 1995r za pośrednictwem wydawcy książek Barbry. Wiedziała tylko , ze Buddy jest ich miłośnikiem. Kiedy się zobaczyli… padli sobie w ramiona i oboje płakali.Barbro twierdzi,ze rozpoznała Buddiego jako osobę znajomą,którą kochała będąc Anne Frank.Po pierwszej dwugodzinnej rozmowie zaprzyjaźnili się i ta przyjaźń trwa do dziś.Pozdrawiam serdecznie.Zdrówka i życzę ciekawych przemyśleń

14 maja o 08:43

Andrzej

Witam serdecznie.W tym wszystkim trzeba tez nadmienić ,ze Barbro jest bardzo podobna do Anne. Rysy twarzy , sylwetka,charakter i osobowość.Obie bardzo kochają przyrodę, obie maja kunszt pisarski-Anne bardzo chciała zostać pisarką,Barbro napisała kilkanaście książek, obie w końcu mocno zgłębiały duchowość.Świadomość która poprzednio ożywiała ciało Anne kontynuuje więc swój cel w ciele Barbro. Badanie zjawiska reinkarnacji oraz gromadzenie dowodów na jej istnienie może w znaczny sposób wpłynąć na życie narodów i przeobrazić nasz świat. Anne Frank urodziła się w Niemczech jako Żydówka, prześladowana w czasach holokaustu . Obie bohaterki wyglądają jak bliźniaczki chociaż żyły w różnych czasach. Barbro przyszła na świat w chrześcijańskiej szwedzkiej rodzinie.Wypada,a nawet koniecznie trzeba zadać sobie pytanie o ważność religii bo jak można przypuszczać Anne Frank praktykując religię judejską nie wierzyła w możliwość inkarnacji duszy która ożywiała jej ciało.Zdała sobie z tego sprawę będąc w ciele Barbro Karen,której religia chrześcijańska również reinkarnacji nie uznaje. Po co więc nam te wszystkie religijne wojny i konflikty na tle narodowościowym?Gdyby Niemcy wiedzieli,że w jednym wcieleniu można być Żydem,a w nastepnym chrześcijaninem,to czy holokaust mógły się narodzić? Gdyby muzułmanie mogli sobie uświadomić,że ich przyszłe życie może nastapic w Palestynie w żydowskiej rodzinie- to czy konflikty kulturowo-wyznaniowe miałyby wówczas sens?Niestety potrzebują tego kapłani bo żyją ze strachu, który wywołują.I mało kto zdaje sobie sprawę,że religia, która jest "prawdą objawioną" spycha jego duszę w dół światów astralnych bo co prawda wierni coś tam słyszeli o miłości, ale jakoś nikt nie umie wybaczać i kochać wrogów.A samo mówienie nie wystarcza,potrzebna jest praktyka. Dzieci, które pamiętają swoje poprzednie życie! | 8 https://youtu.be/f976xFw4Pz0 ((Kolejny przypadek o jakim opowiada film to chłopiec z Warszawy. Jesteśmy w 4 min i około 30 sek.Dziecko w wieku około dwóch lat zaczyna twierdzić,że zginął w samolocie który spadł na ziemię,ale chłopiec wrócił żeby żyć dalej.Szkoda tylko, że ta informacja jest tak lakoniczna. Ale rozumiem to bo w naszym nawiedzionym kraju taką rodzinę pewnie ksiądz wykląłby z ambony, a otoczenie zaszczuło.)) Za to kolejny przypadek Jamesa Leningera dosyć szczegółowo opisałem na podstawie innego filmu, więc skożystam z tamtego opisu. Lafayette w stanie Luizjana.Małe miasteczko w którym wszyscy wiedzą o wszystkich wszystko.Andrea i Bruce pobierają się w 1992 r. Ich syn James na świat przychodzi w Wielki Piątek 10 kwietnia 1998 r.Mama mówi,że dziecko nie miało problemów ze zdrowiem,mało płakało i w zasadzie było radosnym dzieckiem. Ale potem wszystko się zmieniło. Dwa tygodnie po drugich urodzinach dziecka rodzice dostają szoku.Mama jak zwykle wykąpała synka i zaniosła do sypialni.Około trzeciej w nocy budzi rodziców niesamowity, przeraźliwy krzyk dziecka. Ich mały syn zaczyna mówić, że był pilotem w czasie II Wojny Światowej.Zaczynają się koszmary tragicznych wspomnień. Zszokowana Andrea opowiada o tym swojej mamie i od niej słyszy. A może James opowiada o swoim wcześniejszym życiu? Mama malucha dostaje jeszcze większego szoku. Reinkarnacja? Jak to możliwe?Dzieli się jednak tym podejrzeniem ze swoim mężem. Ale Bruce nie wierzy w takie pogańskie wymysły. Reinkarnacja i pogaństwo w moim domu?! Nigdy!! Przenigdy!!!Mogę dowieść, że się wszyscy mylicie!!Pozdrawiam serdecznie.Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

15 maja o 08:39

 

Andrzej

Witam serdecznie. Pamiętamy scenę kuszenia Jezusa przez diabła na pustyni? Z Biblii wynika,że diabeł oferował Jezusowi wszystkie królestwa świata za oddanie mu pokłonu. Jednak czy w tej scenie chodziło naprawdę o kłanianie się,czy o posłuszeństwo diabłowi-ego? Moim zdaniem tę scenę wymyślono bo nawet z Biblii wynika,że nie było świadków tej rozmowy. Ale autor chciał w ten sposób uświadomić działanie EGO, przedstawiając je jako diabła.Kierując się EGO stajemy się dziećmi diabła co Jezus stwierdza w ewangelii św. Jana 8:44 "44 Wy jesteście z waszego ojca – diabła i chcecie spełniać pożądliwości waszego ojca. On był mordercą od początku i nie został w prawdzie, bo nie ma w nim prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa." Dlatego Jezus nie pozwala nam kierować swoich uczuć do świata materialnego bo samo życie w tym świecie zmusza nas do tworzenia długów i w ewangelii Marii Magdaleny odpowiada na pytania Piotra. "„Czym jest materia? Czy będzie trwać zawsze?” Nauczyciel odpowiedział: „Wszystko, co się zrodziło, wszystko, co stworzone, wszystkie żywioły natury splatają się ze sobą i jednoczą. Wszystko, co złożone, ulegnie rozkładowi wszystko powraca do swych korzeni; materia powraca do pierwocin materii. Kto ma uszy, niechaj słucha”. Piotr rzekł do niego: „Skoro stałeś się tłumaczem żywiołów i wydarzeń w świecie, powiedz nam: Co jest grzechem świata?” Nauczyciel odparł: „Nie ma grzechu. To wy sprawiacie, że grzech istnieje, kiedy działacie zgodnie ze zwyczajami swej zepsutej natury; w niej tkwi grzech. Dlatego to Dobro zstąpiło między was. Współdziała ono z żywiołami waszej natury, tak, by połączyć ją ponownie z jej korzeniami”. ((Rozumiemy te słowa?To my sprawiamy,że grzech istnieje bo działamy zgodnie z wymaganiami materialnego świata,który Jezus określa jako zepsutą naturę.)) Potem ciągnął dalej: „Dlatego to chorujecie i umieracie: jest to skutkiem waszych czynów; to, co czynicie, oddala was od korzeni natury. Kto ma uszy, niechaj słucha”. (( Z tego maleńkiego fragmenciku wynika, że Jezus nie mówi o grzechach tak samo jak Kościół,On mówi,że materialny świat jest zepsutą naturą i żyjąc zgodnie z nią chorujemy i umieramy,czyli Jezus mówi o działaniu Prawa Przyczyny i Skutku bo właśnie to prawo w ten sposób oddaje nam nasze niegodne zachowanie i trzeba pamiętać,że nie istnieje skutek bez przyczyny ,a samo pojęcie grzechu można rozumieć jako dług karmiczny.Pozdrawiam serdecznie. Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

8 maja o 08:50

Andrzej

Witam serdecznie.W ewangelii Jana Jezus mówi."Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego. (4) Nikodem powiedział do Niego: Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się? (5) Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. (6) To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. (7) Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić." Z tych słów wynika,że ten świat jest tak skonstruowany,że materialne ciała muszą umierać i musimy się rodzić ponownie.Z reszty materiałów wynika,że Szatan,używając prawa przyczyny i skutku,tworzy kolejne życie i przydziela duszy inne ciało. Dusza kończąc jeden etap odchodzi,więc od jednej formy, by po jakimś czasie pojawić się w następnej i udawanie,że ten proces nie istnieje nie spowoduje,że on przestanie istnieć. Ten świat jest tak skonstruowany,że sami się do niego przywiązujemy.A nawet więcej bo swoim żalem,smutkiem i tęsknotą przywiązujemy naszych najbliższych,którzy już zakończyli swój etap doświadczeń w tym życiu. Dlaczego tak się dzieje? Tych "dlaczego, dlaczego" jest coraz więcej bo w religii takich zawiłości nikt nie tłumaczy, a szkoda bo nadal żyjemy w ciemnocie niewiedzy.O tym,że zmarli starają się w różny sposób wyciszyć nasz żal i smutek spotkałem się kiedyś w badaniach dr Newtona. A dlaczego ich myśli do nas nie docierają? Właśnie z powodu naszej rozpaczy,która jest dla ich subtelnych przekazów barierą nie do przeskoczenia. Oddając się rozpaczy obniżamy swoje i tak niskie wibracje i nie jesteśmy zdolni do odebrania subtelniejszych przekazów. Ja już dawno z różnych materiałów wysnułem wniosek,że nasze uczucia są energią i zawsze powinniśmy żyć tymi o najwyższych wibracjach, unikając tych najniższych bo przekazując ją zmarłym po prostu zaburzamy ich drogę w światach astralnych. W tym miejscu miałem opisane dwa odcinki z jasnowidzącą Izabelą Trędowicz na temat życia po życiu i naszych świadomości w drodze do duszy po śmierci ciała, ale ponieważ te materiały filmowe zniknęły z internetu, usunąłem je z całości odcinków.Są inne filmy Izy,ale nie o tych wątkach,które opisałem,a ja już nie mam tyle sił na opisywanie.Uważam też,że przedstawiłem do tej pory tyle informacji,że wszyscy powinni przyjąć do wiadomości,że dusza jest nieśmiertelnym bytem,który funkcjonuje w kolejnych ciałach. Zmienę,więc temat i przejdziemy do kolejnego przykładu reinkarnacji osoby,która w ten proces nie wierzy.Ale zgodnie ze słowami Jezusa, chociaż jej ciało umarło ,ta dusza nie opuściła materialnej czasoprzestrzeni.Pozdrawiam serdecznie. Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

9 maja o 08:39

Andrzej

Witam serdecznie.Myślę,że nasze niewytłumaczalne lęki z którymi nie dajemy sobie rady np. lęk wysokości, kiedy boimy się stanąć nad przepaścią w górach, a nawet znany jest lęk przed samymi górami, lub lęk przed wyglądaniem przez okno z wysokich budynków, lęk przed wyjściem na balkon,lęk przed lataniem samolotami,lęk przed ciasnymi i zamkniętymi pomieszczeniami,lęk przed różnymi zjawiskami atmosferycznymi, przed silnym wiatrem i burzą i wiele innych są przeniesione z poprzednich wcieleń i związane z naszym tragicznym odejściem. Z podobnym trudnym do wytłumaczenia przykładem lęku przed wodą będziemy mieli do czynienia w kolejnej relacji jaką chciałem przypomnieć.Czy został przeniesiony z poprzedniego wcielenia i zapisany przez duszę,która to traumatyczne przeżycie przeniosła na kolejne wcielenie?Filmowa relacja jaką chciałem przedstawić już nie istnieje.ale pozostawiam tytuł i adres bo może komuś uda się ten materiał odnaleźć. "Reinkarnacja marynarza okrętu podwodnego [FULL] https://youtu.be/O7SN-bZbZsw Tak, część ludzi ma jakieś lęki i fobie, których nie umieją racjonalnie wytłumaczyć, i nie zawsze dotyczy to dziecięcych "fochów", ale całkowicie dorosłych ludzi.W tym przypadku taka fobia dotyczyła Bruce'a Kelly'ego uniemożliwiając mu normalne funkcjonowanie. O co chodzi? Nasz filmowy bohater urodził się w Kalifornii i jak wszyscy poszedł do szkoły, którą ukończył i został przedstawicielem-sprzedawcą w jakiejś firmie medycznej.Ożenił się i rozwiódł, wychowuje samotnie córkę. ale nie o to chodzi w tym przypadku, tylko o lęki które utrudniają mu życie. Panicznie boi się latania, zamkniętych pomieszczeń i wody. Tak, zwykłej wody w której wszyscy chętnie się chlapiemy.Boi się jej tak bardzo, że nie jest w stanie podejść do basenu lub przejść obok.Całymi latami szukał wyjaśnienia przyczyny tych lęków u różnych specjalistów, aż trafił do hipnoterapeuty Ricka Browna, który poddał go regresji hipnotycznej. I co się okazało? Bruce zobaczył jak zalewa go woda, a on znajduje się w zamkniętym pomieszczeniu z którego nie ma ucieczki.Nawet nie chce uwierzyć w to co zobaczył w stanie regresji i uważa, że to niemożliwe bo on nie wierzy w te "pogańskie bzdury". Jeśli jednak traktuje reinkarnację i poprzednie wcielenie duszy jako pogańskie bzdury,to może oznaczać,że został wychowany w religii chrześcijan. Hipnoterapeuta jednak uważa,że 99% badanych ludzi nie cofa się do poprzednich wcieleń i nie wierzy w to czego doświadczają nieliczni i poleca dalej kontynuować seans. 99% nie wchodzi nawet w stanie hipnozy w światy wewnętrzne świadomości i nie umie dotrzeć do swojej duszy.Widocznie ogranicza nas silna blokada materialnego ciała. Jezus zalecał modlitwę w samotności i ciszy bo inaczej nie połączymy się z duszą,więc niczego nie zobaczymy. A my chcemy to osiągnąć w zbiorowych modlitwach w kościele gdzie wszystko nas rozprasza? Jednak w czasie seansu regresji Bruce widzi siebie uwięzionego w tonącym w okręcie podwodnym. Jest marynarzem i nazywa się James Edward Johnston, służy na okręcie USS Shark w czasie II Wojny Światowej.Jego okręt zatonął w pobliżu wyspy Celebes. Razem z nim tonie uwięziony inny marynarz Walter Pilman. Zginęli 11 lutego 1942 roku około godz.11.40.Straszna śmierć i nie dziwię się, że zostawiła w podświadomości lęk przed wodą. Jednak Bruce nie wierzy w reinkarnację więc nie wierzy w to czego doświadczył w czasie seansu regresji.Nasz bohater musi to podważyć, lub potwierdzić i w tym celu wybiera się do biblioteki w poszukiwaniu informacji w archiwach z okresu II Wojny Światowej. Pozdrawiam serdecznie.Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

10 maja o 08:41

Andrzej

Witam serdecznie.Bruce chce udowodnić, że to czego doświadcza w czasie regresji,to nie może być prawda.Zaczął,więc poszukiwania w archiwalnych dokumentach i doszukał się,ale nie tego czego się spodziewał. Z odnalezionych archiwalnych dokumentów wynika,że pierwszym zatopionym okrętem był USS Shark w pobliżu wyspy Celebes,czyli odnalazł to samo czego doświadczył w czasie seansu regresji. W archiwalnych zapisach również odnalazł nazwisko członka załogi James Edward Johnston.Wszystkie sceny, które zobaczył w swojej podświadomości zgadzają się z danymi w archiwach, jest też drugi członek załogi z którym zginał w jednym pomieszczeniu, Walter Pilgram-główny elektryk. Bruce nie może w to uwierzyć i jest w szoku, ale już nie zaprzecza reinkarnacji. Raz w tygodniu nadal odwiedza hipnoterapeutę i kontynuują dalsze poszukiwania.Odnajduje coraz więcej szczegółów z poprzedniego wcielenia. W czasie seansu widzi siebie jako 12-letniego chłopca i jest przy łóżku umierającej matki,a obok siebie widzi młodszą kuzynkę Elizabeth. Przypomniał sobie, że urodził się w czasie wielkiego kryzysu w lutym 1821 r.Jest bezrobocie i rodzina pozbawiona środków do życia oszczędza na jedzeniu.Pamięta swoją pierwszą miłość do Molly Elisabeth, chciałby się z nią ożenić, ale dziewczyna boi się reakcji swojego ojca i odchodzi. Więcej już się nie spotkają. Zresztą jest już rok 1938 i niebawem wybuchnie wojna o światowym zasięgu, w której jego kraj będzie brał udział.W 1940 James Edward Johnston zaciągnie się do marynarki gdzie będzie służył na okręcie USS Shark. I to będzie początek jego końca.Zginie w czasie swojego pierwszego rejsu.Ale czy to koniec życia, czy koniec tylko pewnego etapu w wiecznym cyklu życia?Ja jestem przekonany,że samo życie jest nieśmiertelne, a śmierć ciała jest tylko jednym z etapów. Wszystko czego Bruce doświadcza w czasie seansów regresji zgadza się z archiwalnymi zapisami. Historia bardzo podobna do historii pilota który zginął w eksplodującym samolocie i do historii czterech kobiet z Australii. Hipnoterapeuta przekonuje Bruce'a żeby pojechali do jego rodzinnej miejscowości z poprzedniego wcielenia.17 kwietnia 1993 r. jadą do Jacksonville w Alabamie i wszystko zostanie sfilmowane.Odnajdują dom w którym żył w poprzednim wcieleniu i Bruce objaśnia, tak samo jak kobiety z Australii gdzie były poszczególne pomieszczenia i jakie było ich przeznaczenie.Nadal jest w szoku bo wszystko się zgadza.Następnie jadą na spotkanie z ludźmi którzy pamiętają Jamesa Johnstona. Jedna z tych osób to kuzynka Betty, obecnie starsza pani. Bruce sądzi, że to ją widział w regresji kiedy umierała jego mama.Starsza pani chce sprawdzić czy Bruce jest rzeczywiście wcieleniem jej zmarłego kuzyna i zaczyna wypytywać o przyzwyczajenia Jamesa i to co pamięta Bruce zgadza się z tym co pamięta jego kuzynka z poprzedniego wcielenia. I zwyczaj zjadania kromek chleba, i zwyczaj wchodzenia do domu tylnymi drzwiami. To w zasadzie już koniec relacji,a dla nas pozostają jak zwykle pytania. Czy i dlaczego Bruce ominął drogę którą ustalił Kościół Katolicki w swojej Tradycji?Dlaczego nawet jednym słowem nie wspomina o czyśćcu i spotkaniu Boga o śmierci? Gdzie był zanim się urodził ponownie? W wiecznym niebie, czy w piekle z których nie ma już powrotu do materialnego świata? Te pytania dotyczą wszystkich tego rodzaju przypadków. Czy reinkarnacja jest faktem o którym mówi Biblia, czy pogańskim wymysłem? Jeśli nie istnieje to skąd Bruce ma te wspomnienia w swojej podświadomości? "Prawdziwi" chrześcijanie mi zaraz powiedzą, że to wszystko sprawka Szatana i to ta cholera podpowiada i mami odciągając nas w ten sposób od Boga, ale ja już dawno nie wierzę w takie bezsensowne tłumaczenia.W tych relacjach nie mówi się na temat religii i wiary.Myślę,że i Bruce jest wierzący bo nie do końca jest przekonany do reinkarnacji, chociaż sam nie umie wyjaśnić tego co go spotkało.Wyciąga jednak prawidłowe wnioski.Zaczyna szanować życie i cieszyć się nim.Chce żyć pełną piersią i cieszyć sie każdym dniem i przestaje się bać śmierci,która tak faktycznie nie istnieje.Życie jest wieczne i trwa nieprzerwanie raz z jednej strony, raz z drugiej.Po przyjściu na ten świat większość z nas przejmuje religię otoczenia i kultury w której się urodzi i dlatego wierzy, że śmierć jest karą i istnieje wieczne potępienie które można znaleźć tylko w religii.Pozdrawiam serdecznie.Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

11 maja o 08:49

 

Andrzej

Witam serdecznie.Ciężkie życie daje się nam tak we znaki,że pewnego dnia zaczynamy szukać wyjścia z sytuacji w jakiej się znajdują.Ludzie niestabilni psychicznie i mentalnie mogą posunąć się do samobójstwa, co nigdy nie jest dobrym wyjściem. Inni szukają ratunku w religii, która wiele obiecuje, by niewiele z tych obietnic dotrzymać. Jeszcze inni mają tak dosyć,że powstaje w nich, początkowo, niejasna tęsknota za Bogiem, a w końcu silne pragnienie powrotu. ((Czy w nas powstaje ta tęsknota o której mówi autor? Raczej bym to porównał do obudzenia się, bo według tego co mówił Sławicki ta tęsknota jest na stałe wszczepiona w duszę tylko przytłumia ją EGO pragnące materialnego życia.Do nas należy tylko zrozumienie,że znajdując się w materialnym świecie znajdujemy się w stanie potępienia. Dlatego Jezus zalecał odcięcie się od tego świata, a nie dziękowanie Bogu za ten "dar".)) W końcu dusza dochodzi do głosu i pojawia się silne pragnienie powrotu. Intuicja nam podpowiada,że jeśli chcemy coś zmienić to musi to być radykalna zmiana. Wtedy dostajemy pomoc z wewnątrz i wszystko staje się prostsze. "Jednakże żeby było proste, to trzeba przestać grzeszyć." ((To nie jest takie proste jak mogłoby się wydawać bo żyjąc w tym świecie nadal korzystamy np. z zabijania; jedząc mięso zabitych zwierząt.Nadal też chcieli byśmy dobrze się zabawić,zapalić,wypić i jak najprzyjemniej urządzić w tym życiu. Nadal kłamiemy mówiąc brzydkiej przyjaciółce,że bosko dziś wygląda i nadal w kontaktach z innymi wytwarzamy długi karmiczne, które będziemy musieli odpracować.Ale zobaczymy co powie autor.)) Właśnie, ale człowiek musi sobie najpierw zdać sprawę,że grzeszy, a to nie jest takie proste bo na ogół wydaje nam się,że jesteśmy całkowicie w porządku do innych ludzi i świata bo nie robimy niczego złego.A nawet uważamy,że robimy same wspaniałe rzeczy. Ale gdy w końcu zdamy sobie sprawę jacy naprawdę jesteśmy to starajmy się na początek unikać złych uczynków i pomaga nam w tym kodeks etyczno moralny identyczny w każdej kulturze bo oparty na mistycznej gnozie.Jest w nim uniwersalna recepta na życie i wystarczy tylko jej przestrzegać. ((Czyli mówiąc najprościej, "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe i dawaj tylko to co sam chciałbyś dostać".)) "A dobre uczynki? Przecież one nas wiążą..." Oczywiście lepiej popełniać dobre uczunki bo na swoim reinkarnacyjnym koncie mamy zazwyczaj więcej złego jak dobrego. Nie znamy zawartości tego konta, więc na wszelki wypadek lepiej robić dobrze bo w ten sposób możemy doprowadzić do wybalansowania dobra i zła w sobie. Jednak czy my wiemy co jest dobre a co złe? Czy potrafimy rozpoznać zło ukrywające się pod płaszczykiem dobra? Pojęcie dobra jest relatywne bo to co dla jednego jest dobrem, dla innej osoby może być złem. ((Tu autor porusza ciekawy wątek bo każdy inaczej odbiera dobro. Ale ja uważam,że w takich przypadkach sprawdza się zasada o której wspomniałem przed chwilą "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe i dawaj tylko to co sam chciałbyś dostać")) Zdrowy rozsądek i logika mówi nam,że jeśli ktoś chodzi głodny, to bez wątpienia, musiał sobie kiedyś na to zasłużyć bo nie istnieje skutek bez przyczyny.Patrzymy na to nie tylko z perspektywy tylko tego życia, ale wielu wcieleń. "Kościół mówi o "niezbadanych wyrokach boskich" i wynika z tego,że Bóg arbitralnie przydziela człowiekowi taki lub inny los..." Sami jesteśmy kowalami swojego losu,zaś Bóg za pośrednictwem Szatana tylko pilnuje żebyśmy dostali to co nam się należy.Czyżby Bóg był aż tak niesprawiedliwy żeby jednym dawać przyjemne życie bez żadnych zasług, a innych wpędzać w nędzę i cierpienia bez żadnego powodu?Gdyby tak faktycznie było to gdzie jest mądrość, sprawiedliwość i miłosierdzie Boga? Gdyby Bóg był stronniczy, niekonsekwentny i łamał ustanowione przez siebie prawa, to cały Wszechświat byłby jednym wielkim chaosem, a wiemy,że tak nie jest. Wszechświat jest precyzyjnie działającym i doskonałym tworem. Gdyby Bóg zachował się arbitralnie w stosunku do małej mrówki, to czyż można by Go nazwać bezstronnym i sprawiedliwym Bogiem? Pozdrawiam serdecznie. Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

4 maja o 08:41

Andrzej

Witam serdecznie.((Nadal uważam,że niesprawiedliwego Boga wymyślono tylko w religii żeby ukryć reinkarnację,czyli przyczynę naszych nierównych żyć w materialnym świecie w którym jedni mają dobrze,a inni źle, bo jak mówi Biblia "Jak postępowałeś, tak postąpię z tobą. Odpłata za twoje postępki spadnie na twoją głowę." (Księga Abdiasza 1, 15).Myślę jednak,że już nauki Jezusa powinny stać się jaśniejsze dla wszystkich niedowiarków zarzucających mi,że tworzę nową religię. Nie tworzę bo uważam,że jedna religia nakazująca czcić materialny świat, który dla duszy jest potępieniem, i dziękować za niego Bogu, oraz fałszująca nauki Jezusa całkowicie wystarczy. Ale moim zdaniem zalecenie Jezusa o pozbyciu się gniewu,złości,mściwości,chciwości,itd,miały tylko jeden cel.Zapewnić kolejne wcielenia w lepszych warunkach wszystkim,którzy jeszcze muszą pozostać w strefie potępienia i wpływów energii, którą nazywamy Szatanem. A to już oznacza nic innego jak reinkarnację)) Jednak Kościół jednym pociągnięciem pióra pogańskiego cesarza wyrzucił reinkarnację, i tym samym stworzył wielką dziurę w pojmowaniu boskiej sprawiedliwości. To spowodowało,że każe nam się wierzyć w karę za niepopełnione grzechy, oraz nagrodę za życie złe i nikczemne. To tak jakby rolnik posiał pszenicę, a zebrał kartofle, bo tłumaczenie,że niezbadane są wyroki boskie jest prymitywnym sloganem, którym Kościół usiłuje zatkać dziurę po zlikwidowaniu reinkarnacji. "Kościół twierdzi,że może zmazać, czyli zlikwidować grzechy, a w dalszej kolejności zbawić.Ile w tym prawdy?" To są największe kłamstwa! Na tych dwóch kłamstwach opiera się cała potęga Kościoła,który wmówił ludziom,że Bóg surowo karze za grzechy i trzeba się go bać.Jednakże Kościół stworzył swego rodzaju furtkę. Zapłać a twoje grzech zostaną ci wybaczone, bo Kościół wstawi się za tobą u Boga i od konfesjonału odejdziesz oczyszczony. A ponieważ grzeszenie leży w ludzkiej naturze to kościelny biznes wspaniale funkcjonuje bo ludzie grzeszą i płacą, dalej grzeszą i znowu płacą. Prawda jakie to genialne? Ale tak naprawdę grzechu nie można zlikwidować bo jest długiem zaciągniętym wobec natury i innych ludzi. Ten dług trzeba spłacić, i spłacić ma ten, który go popełnił. Lecz zapłata nie polega na wrzuceniu gotówki do kościelnej skarbony bo za grzech płaci się w naturze, czyli trzeba ponieść jego konsekwencje.Jezus mówi o tym bardzo wyraźnie,że dopiero gdy poniesie się skutki, znika ich przyczyna,która je wywołała. (Gal 6:7 "Nie błądźcie,Bóg się nie da z siebie naśmiewać;albowiem co człowiek sieje,to i żąć będzie") ((Chyba warto przypomnieć sobie te trzy przypadki kobiet. Jedna za odebranie sobie życia zapłaciła taką samą śmiercią swojego syna. Druga za torturowanie ludzi sama była torturowana i zapłaciła własnym cierpieniem w obozie koncentracyjnym. Trzecia zmieniła płeć i za rozkochiwanie i porzucanie kobiet została oszpecona chorobą i nikt jej nie kocha.Musi w obecnym życiu prosić o uczucie,którego w poprzednim życiu nikomu nie umiała dać.Pozdrawiam serdecznie. Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

Wysłano

Andrzej

Miłego dzionka Aniu

Wysłano

Dziękuję , jestem lekko przeziębiona .. 🙂

Andrzej

To może zrób syropek z cebuli i czosnku

Wysłano

Czosnek niedzwiedzi mam i mniszek lekarski ,spałam tylko 5 godzin , idę się położyć jeszcze.. 🙂

5 maja o 08:34

Andrzej

Witam serdecznie.((Z tego czego nauczyłem się do tej pory wiem,że każdy nasz czyn narusza energetyczną równowagę Wszechświata powodując powstawanie zobowiązań karmicznych i jest zapisany na poziomie kwantowym ,więc wykupienie grzechów jest niemożliwe i spowiedź nic nikomu nie daje.. Czy może ten zapis wymazać ktoś kto nie wierzy w nauki Jezusa i biblijne zapisy mówiące o działaniu prawa przyczyny i skutku? Z nauk Jezusa w ewangeliach wynika,że Jezus nie mówi o grzechach w religijnym znaczeniu, ale o długach jakie stwarzamy naszym życiem i w naszej drodze do zbawienie nie tyle chodzi o wymazanie grzechów, ale o rozliczenie długów karmicznych i może tego dokonać tylko Chrystus mający wgląd w nasze Kroniki Akaszy. Naszego zachowania i tego co zrobiliśmy nikt nam już nie anuluje i będziemy musieli zrównoważyć to kolejnym wcieleniem i żeby nie wpaść w kolejny ciężki żywot warto pozbyć się wszystkich negatywnych emocji, tak jak doradzał Jezus.Warto pomyśleć jak nasze czyny wpłyną na innych i czy nie robimy komuś krzywdy. Zobaczmy jednak co powie autor.)) Kościół bezczelnie oszukuje,że Bóg wybaczy grzechy gdy się wyspowiadamy, zmówimy parę zdrowasiek i damy na tacę. Prawda jakie to proste? To jest farsa wymyślona po to żeby pomnażać majątek Kościoła. Dlatego za zbrodnie ludobójstwa mordercy fundowali klasztory, budowali kościoły oraz napełniali zrabowanym złotem watykański skarbiec. Na tym skarbcu ciąży krew miliardów ludzi. "Jest to zatem oszustwo, szantaż,wyłudzanie pieniędzy i swego rodzaju uświęcony zamordyzm. Czy nie jest to pospolite przestępstwo,które powinno być ścigane przez prawo?" Tak, to jest przestępstwo, ale nasza cywilizacja tworzyła się wraz z tym oszustwem i została do niego przyzwyczajona.Kościół przez dwa tysiące lat bierze łapówki za rzekome wstawiennictwo u Boga.Szantaż i wyłudzanie pieniędzy są przestępstwami kryminalnymi, ale nigdy dotąd nikomu nie przyszło do głowy żeby na mocy prawa rozliczyć i zdelegalizować tę organizację. Wszystkie twierdzenia i obietnice Kościoła są bez pokrycia bo Kościół nie jest w stanie odpuścić grzechów ani kogokolwiek zbawić. Są to dwie główne obietnice na których opiera się struktura Kościoła.Jednak prawo powinno wezwać Kościół żeby udowodnił komu wymazał grzechy i kogo udało mu się doprowadzić do zbawienia. Jednak na razie jest to zadanie niewykonalne. ((Na tym zakończył się film Piotra Listkiewicza o grzechach. Opinia autora o Kościele może szokować fanatycznych chrześcijan, ale ja w przez pierwsze dziesięć lat zbierania materiałów zetknąłem się z historią tej instytucji i również mam o niej jak najgorsze zdanie.Kiedyś udostępniałem nawet materiały o działalności Świętej Inkwizycji.Materiały o mordowaniu niewinnej ludności tylko za to,że nie chcieli wierzyć w odgórnie narzuconą religię. W ten sposób wymordowano Żydów i pierwszych chrześcijan; Katarów, Waldensów,Albigensów również przejmując ich majątki. bo wybrali nauki Jezusa. Trzeba by też wspomnieć o polowaniach na czarownice, paleniu ludzi na stosach, topieniu i zakopywaniu żywcem Niestety po odkryciu nowych kontynentów w ślad za odkrywcami ruszył Kościół Katolicki z ogniem i mieczem w jednej ręce, a krzyżem i różańcem w drugiej, i z "dobrą nowiną" na ustach.Z historii podbijania obu Ameryk wiadomo,że konkwistadorzy kradli wszystko co było złote i drogocenne, pierwsi biskupi kazali te dzieła sztuki przetapiać na sztaby i ukradzione łupy odsyłano statkami do Watykanu i nie różni to się niczym od działań niemieckich nazistów z czasu II W.Ś.,kiedy zagrabione dobra z całej Europy zwożono do Niemiec. Pozdrawiam serdecznie. Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

6 maja o 08:50

Andrzej

Witam serdecznie.((Po zdobyciu Ameryk niszczono stare kodeksy z zapisaną wiedzą Indian i burzono ich świątynie, a na ich "diabelskich"gruzach stawiano kościoły.Powstały,więc przyczyny,które wywołały określone skutki.A może w takich przypadkach boskie prawo zrobiło wyjątek i przyczyny nie wywołały skutków? Z nauk Jezusa wynika,że sprawcy muszą "zebrać owoce ze swojego siewu"Jezus bo inaczej nie opuszczą materialnego świata i Jezus, mówiąc o spłacie długu, jak zwykle w swoich wypowiedziach używa metafory. "Pogódź się rychło z przeciwnikiem swoim, póki jesteś z nim w drodze, aby cię nie podał sędziemu, a sędzia słudze i abyś nie został wtrącony do więzienia. Zaprawdę powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni grosz." (Mt. 5, 25-26) Apostoł Paweł-święty Kościoła Katolickiego, chcąc opisać prawo karmy posługuje się najczęściej przenośnią o sianiu i zbieraniu: "Albowiem każdy własny ciężar poniesie. Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje,to i żąć będzie." (Gal.6, 5-7) Przenośnia ta używana była już w Starym Testamencie: "Kto sieje nieprawość, ten nieszczęście zbiera" (Sal. 22, 😎 "Kto kopie dół, wpada weń, a kamień wraca na tego, kto go toczy. Fałszywy język nienawidzi tych, których zmiażdżył, a usta pochlebcy prowadzą do zguby." (Sal. 26, 27-28) Wspomniana tu zasada sprawcy, czyli prawo, według którego reakcja karmiczna przypada jedynie temu, kto popełnił czyn – nie może więc nigdy zostać przeniesiona na innych, czy podzielona z nimi – znajduje odzwierciedlenie szczególnie w Księdze Proroka Ezechiela: "Dlatego również i moje oko nawet nie mrugnie i nie zlituję się; postępki ich włożę na ich głowę." (Ez 9, 10) "Osądzę cię według twojego postępowania i według czynów twoich." (Ez. 24, 14) "Człowiek, który grzeszy, umrze. Syn nie poniesie kary za winę ojca ani ojciec nie poniesie kary za winę syna. Sprawiedliwość będzie zaliczona sprawiedliwemu, a bezbożność spadnie na bezbożnego." (Ez 18, 20) Jak widać Biblia mówi o sprawiedliwej odpłacie za przeżyte życie,więc powstaje naturalne pytanie. Co nas namawia do grzeszenia?Sławicki kiedyś opowiadał,że energia materialnego świata "uwięziła" dusze przez połączenie ich z materialnymi formami i wprowadziła dusze w stan letargu.Wszystko jednak wskazuje,że dusze nie znalazłu się tu bez przyczyny.One mają eksperymentoważ z materialnym życiem we wszystkich formach,doświadczać i dążyć do swojego rozwoju,którego ostatnim etapem w tym świecie jest forma ludzka. Dusze,które już osiągną taki poziom rozwoju,że znajdą się na poziomie człowieka,stwarzają energie,które będą stanowiły umysł. Nasz problem tkwi właśnie w tym umyśle do którgo energia Szatana dodała cząstkę siebie w postaci EGO. Sławicki twierdził,że ta cząstka umysłu się zbuntowała i to ta zbuntowana część naszego umysłu stoi w opozycji do naszej duszy. Dusza chce uwolnienia i chce wracać do Źródła,ale nie chce tego EGO,czyli cząstka Szatana dodana do naszego umysłu, pragnące żyć w materialnym świecie.To ono kieruje naszą uwagę do materialnego świata mamiąc nas jego pięknem i przyjemnościami,a nasze ciała tego właśnie pragną. Kto nie chce przyjemnych,udanych związków? Kto nie chce mieć pięknego domu i pełnego konta w banku?Są tacy dla których całym sensem jest zdobycie władzy i tylko to się dla nich liczy.To materialny świat przydzielony Szatanowi tak kusi żeby jak najwięcej dusz zatrzymać w swojej domenie. Pozdrawiam serdecznie. Zdrówka życzę, ciekawych przemyśleń

7