środa, 9 września 2026

 PRO Ateizm

 
Kościół wziął sobie na sztandary dziecko już od poczęcia i stał się głosicielem prawa do godności przypisanej każdemu człowiekowi od momentu poczęcia. Przypomnijmy sobie, jak Kościół traktował panny z dziećmi, kiedy jeszcze decydował o codziennym życiu w społeczeństwie. Jak traktował zgwałcone dziewczynki (również przez księży) i jak traktował nieślubne dzieci.
Kościół nie traktował tych ci z godnością, lecz je piętnował obarczając grzechem, tak jak traktuje dzieci z invitro. Nazywał bękartami i odmawiał wszelkich praw, chrztu i innych sakramentów oraz prawa do dziedziczenia. Kościół pozwalał, by te dzieci były piętnowane i poniżane w społeczeństwie.
Do końca lat pięćdziesiątych XX wieku kobieta w ciąży była w stanie grzechu i nie mogła korzystać z sakramentów, spowiedzi i komunii. Kiedy urodziła chłopca, to po 40, a gdy dziewczynkę, to po 80 dniach ksiądz odprawiał w kościele ceremonię wywodu - ponownego wyświęcenia i przyjęcia takiej "grzesznicy" na łono Kościoła. Potem zmienił narrację i zaczął głosić, że kobieta w ciąży jest w stanie błogosławionym. Jak to jest, że jeszcze w drugiej połowie XX wieku Kościół piętnował bękarty i praktykował ceremonię wywodu, a teraz broni życia poczętego i powołuje się na 2000 lat tradycji?
Wniebowzięcie NMP zawsze dziewicy Kościół ustanowił dogmatem w 1950 roku, kiedy wciąż praktykował ceremonię wywodu. W ciążę mogą zajść dziewczynki podstępem odurzone, obezwładnione lub zgwałcone, a Kościół twierdzi, że dziecko powinno urodzić się w rodzinie i mieć obu rodziców. Każdy myślący człowiek wie, że w prawdziwym życiu nie ma idealnych rozwiązań i należy w miarę możliwości wybierać mniejsze zło. Czy moralne jest zmuszać zgwałconą dziewczynkę do urodzenia bękarta, aby księża i parafianie mogli się nad nim znęcać?
Wiadomo, jak traktowano dzieci w kościelnych ośrodkach pomocy dla ciężarnych dziewcząt w katolickiej do niedawna Irlandii, gdzie tylko w jednym ośrodku zostało wrzuconych do szamba 800 zmarłych dzieci w wieku do ośmiu lat. Śmiertelność dzieci w tych ośrodkach, finansowanych przez budżet państwa, była czterokrotnie wyższa niż ogólnie w kraju. Poza tym w takich ośrodkach matki nie miały żadnego prawa do dzieci. Przez zakonnice prowadzące te ośrodki dzieci bez zgody matek były sprzedawane do adopcji, również za granicę. Tak to wygląda, kiedy Kościół jest w państwie autorytetem.
Hubert Węsierski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz