wtorek, 15 września 2026

 Marcjan Gepfert

Seweryn Piechota.
Rocznica 12 września 1939 roku, za którą stoi wciąż mało znane wydarzenie — czyli konferencja naszych zachodnich „sojuszników”, Francji i Wielkiej Brytanii, w Abbeville — powinna być równie mocno podkreślana w polskich podręcznikach do historii, jak inne przełomowe zdarzenia z II wojny światowej.
​Wszyscy wiemy o tym, że alianci nie przyszli nam z pomocą w trakcie kampanii wrześniowej, a potem trwała tzw. dziwna wojna, pomimo oficjalnego wypowiedzenia wojny Hitlerowi przez premierów Chamberlaina i Daladiera.
​Ale jakże mało się mówi o tym, że podczas wyżej wspomnianej konferencji, w tajemnicy i za naszymi plecami, „sojusznicy” postanowili, iż w żaden sposób nie uderzą od zachodu na niemieckiego agresora. Wynikało to z ich ślepej wiary we własną doktrynę obronną i Linię Maginota, ale sama decyzja została zatajona.
Utrzymywano nas w nieświadomości, byśmy nadal samotnie stawiali opór i odciągali uwagę Hitlera od Francji i Anglii. Gdybyśmy wiedzieli o ich decyzji, moglibyśmy zupełnie inaczej prowadzić walkę obronną, tymczasem zostaliśmy cynicznie poświęceni.
​Gdyby ta kwestia w polskiej szkole była wbijana do głowy małemu Jasiowi, to w przyszłości dorosły Janek, idąc do polityki, nie opowiadałby bajek, że liczy na pomoc zachodniej Europy, nie liczyłby bezkrytycznie na wsparcie sojuszników z Unii Europejskiej itp.
​Niestety, nasze społeczeństwo jest tak niedouczone, że można nim dowolnie manipulować i wykorzystywać tę ignorancję dla zdobycia lub utrzymania władzy.
​Żeby jednak było ciekawiej, dzisiaj mamy również do czynienia z innym, tym razem słynnym „12 września”, gdy w 1683 roku na prośbę Austriaków Jan III Sobieski uratował skórę Habsburgom pod Wiedniem. Zresztą nie tylko im – gdyby bowiem Imperium Osmańskie wówczas zwyciężyło, Turkom otwarłaby się droga w sam środek Europy.
​„Wdzięczność” Austriacy okazali nam niespełna 100 lat później, biorąc udział w I rozbiorze Polski, a następnie w III, dopełniając upadku naszej Ojczyzny.
​Zastanawiam się, jak długo jeszcze nasze „elity” polityczne będą powtarzać te same błędy, nie ucząc się na nich wcale, ogłupiając naród naiwną propagandą, zamiast prowadzić realną politykę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz