Seweryn Piechota.
Rocznica 12 września 1939 roku, za którą stoi wciąż mało znane wydarzenie — czyli konferencja naszych zachodnich „sojuszników”, Francji i Wielkiej Brytanii, w Abbeville — powinna być równie mocno podkreślana w polskich podręcznikach do historii, jak inne przełomowe zdarzenia z II wojny światowej.
Wszyscy wiemy o tym, że alianci nie przyszli nam z pomocą w trakcie kampanii wrześniowej, a potem trwała tzw. dziwna wojna, pomimo oficjalnego wypowiedzenia wojny Hitlerowi przez premierów Chamberlaina i Daladiera.
Ale jakże mało się mówi o tym, że podczas wyżej wspomnianej konferencji, w tajemnicy i za naszymi plecami, „sojusznicy” postanowili, iż w żaden sposób nie uderzą od zachodu na niemieckiego agresora. Wynikało to z ich ślepej wiary we własną doktrynę obronną i Linię Maginota, ale sama decyzja została zatajona.
Utrzymywano nas w nieświadomości, byśmy nadal samotnie stawiali opór i odciągali uwagę Hitlera od Francji i Anglii. Gdybyśmy wiedzieli o ich decyzji, moglibyśmy zupełnie inaczej prowadzić walkę obronną, tymczasem zostaliśmy cynicznie poświęceni.
Gdyby ta kwestia w polskiej szkole była wbijana do głowy małemu Jasiowi, to w przyszłości dorosły Janek, idąc do polityki, nie opowiadałby bajek, że liczy na pomoc zachodniej Europy, nie liczyłby bezkrytycznie na wsparcie sojuszników z Unii Europejskiej itp.
Niestety, nasze społeczeństwo jest tak niedouczone, że można nim dowolnie manipulować i wykorzystywać tę ignorancję dla zdobycia lub utrzymania władzy.
Żeby jednak było ciekawiej, dzisiaj mamy również do czynienia z innym, tym razem słynnym „12 września”, gdy w 1683 roku na prośbę Austriaków Jan III Sobieski uratował skórę Habsburgom pod Wiedniem. Zresztą nie tylko im – gdyby bowiem Imperium Osmańskie wówczas zwyciężyło, Turkom otwarłaby się droga w sam środek Europy.
„Wdzięczność” Austriacy okazali nam niespełna 100 lat później, biorąc udział w I rozbiorze Polski, a następnie w III, dopełniając upadku naszej Ojczyzny.
Zastanawiam się, jak długo jeszcze nasze „elity” polityczne będą powtarzać te same błędy, nie ucząc się na nich wcale, ogłupiając naród naiwną propagandą, zamiast prowadzić realną politykę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz