,,
Menu Facebooka
Strona główna
Posty w Aktualnościach
Niejaki Scott Bessent -sekretarz skarbu USA, powiedział niedawno, że za 2 lata rurociągi Zatoki [Perskiej] sprawią, że Cieśnina Ormuz stanie się „nieistotna”.
Jemen rozsiekał infrastrukturę portu przeładunkowego ropy w Yanbu oraz 6 kolejnych stacji pompowych na saudyjskim rurociągu Wschód-Zachód.
Cieśnina Hormuz nigdy nie stanie się nieistotna.
Arabia Saudyjska to pustynia, wszystkie instalacje maja na wierzchu, bo nie maja gdzie ich schować, irańskie satelity wojskowe widzą każdy centymetr kwadratowy tego piachu, Jemen i Iran mogą je rąbać ile chca i kiedy chca, jeśli rozwalą instalcje odsalające wodę, uciec będa musiały miliony, jeśli rozwalą elektrownie, uciekną wszyscy bogaci, bo nie wytrzymają długo bez klimy (wczoraj w Arabii Saudyjskiej było 43 stopnie Celsjusza) A moga przecież rozwalic światłowody w Cieśninie Ormuz i w Cieśninie Bab al-Mandab i całkowicie odciąc ich cyfrowo, wraz z amerykańskimi centrami danych i AI.
Donek musi zapłacić reparacje wojenne Iranowi
Wyświetl mniej
10
2
2
4
Udostępniony post
2
Plemię Lomehuz. Opowiem historię o lomechuzie, która stanowi wzór dla każdego degradującego się i wymierającego społeczeństwa w ogóle, a jak można sądzić, także dla społeczeństwa polskiego.
Etap 1: Zakażenie
Pod względem struktury społecznej mrówki są najbliższymi ludziom stworzeniami na Ziemi. Każde nowe odkrycie w myrmekologii (nauce o mrówkach) tylko to potwierdza.
Na zdjęciu widzimy zdrowe gniazdo mrówki rudnicy (Formica rufa). Gatunek ten zazwyczaj buduje gniazdo w kształcie kopuły, którego wierzchnia warstwa składa się z dziesięcio-centymetrowej warstwy patyków, igieł, suchych liści i kamyków. Mrówki stale mieszają materiał gniazda, aby zapobiec jego gniciu, to rodzaj wymuszonej wentylacji. Mrowisko ma swój własny system kar. Na przykład, jeśli zdrowa mrówka żerująca wraca do gniazda z pustymi rękami kilka razy z rzędu, zostaje poddana „egzekucji”, zabita i wykorzystana jako żerująca. Co ciekawe, mrówki traktują te, które zostały unieruchomione w wyniku urazu, zupełnie inaczej. Są karmione, dopóki nie będą w stanie żebrać o jedzenie, co oznacza uderzanie czułkami w określone obszary głowy zdrowej mrówki. Czasami jednak na mrowisku ląduje mały, jasnobrązowy chrząszcz, lomechusa. Chrząszcz wnika do komory krawędziowej, gdzie przechowywane są potomstwo mrówek, i składa tam jaja. Chrząszcz reaguje na wszelkie próby rozprawienia się z intruzem ze strony mieszkańców mrowiska, wydzielając specjalną substancję, którą mrówki natychmiast zlizują, wprawiając je w stan euforii. Pod wpływem tej substancji po prostu oddalają się i na chwilę milkną. Tak zaczyna się śmierć mrowiska.
Etap 2: Forma wroga
Lomechusa strumosa, „chrząszcz handlarz narkotyków”, który zaatakował nasze mrowisko, należy do grupy myrmekofilów. Istnieje 266 gatunków owadów myrmekofilnych i innych bezkręgowców, które żyją obok mrówek. Wiele z nich to pasożyty. Pasożyty te albo tworzą wzajemnie korzystne relacje (symbiozę), albo powodują szkody, które nie prowadzą do zniszczenia całego gniazda. Wszystkie, z wyjątkiem Lomechusa strumosa. Najczęściej dostaje się do mrowiska z powietrza i dostaje się przez jeden z otworów wejściowych. Mrówki go nie niepokoją, ponieważ natychmiast uzależniają się od wydzielanej przez niego substancji narkotycznej. Co więcej, natychmiast zaczynają go karmić, ponieważ chrząszcz potrafi żebrać o jedzenie jak mrówka – uderzając czułkami w określone miejsca na głowie. Kiedy chrząszcz lomechusa się wykluje, zauważalną różnicą jest jego wklęsły odwłok. Na tym etapie jednak wie już, jak żebrać o jedzenie i zaczyna wydzielać narkotyk, więc mrówki, choć rozpoznają intruza, zaczynają opiekować się chrząszczem lomechusa, jakby był ich własnym potomstwem. Dorosłe chrząszcze żyją tuż tutaj, w gnieździe. Będą tu mieszkać tak długo, jak gniazdo będzie je karmić, czerpiąc coraz więcej z jego zasobów. Na razie jednak proces ten odbywa się pod kopułą, ukryty przed okiem obserwatora. Na tym etapie możliwe jest odróżnienie gniazda zaatakowanego przez lomechusa od zdrowego tylko przy słonecznej pogodzie, kiedy wszyscy mieszkańcy gniazda wypełzają na powierzchnię kopuły, aby się wygrzać. Jednak po kilku minutach mrówki wciągają chrząszcze lomechusa z powrotem pod kopułę. Nadal myślą, że to one kontrolują gniazdo.
Etap 3: Nowa choroba
Do tej pory nasza choroba mrowisk rozwijała się w formie utajonej. Tylko specjalista myrmekolog mógł ją wykryć. W komorze kopuły, wraz ze swoim potomstwem, mrówki hodowały larwy Lomechus, swoją przyszłą zgubę. Rozpoznawały je jako intruzów, ale nie potrafiły im się oprzeć: larwy wydzielają substancję narkotyczną, której mrówki nie potrafią się oprzeć. Ale teraz nawet laik, jeśli przyjrzy się kopule mrowiska, zauważy, że coś jest nie tak. W porównaniu z innymi mrowiskami, jego życie wydaje się zwalniać. Mrówki są tu znacznie mniej aktywne, ich strefa patrolowania się zawęziła, a nawet tam, gdzie wciąż pracują zbieraczki, widać coś takiego: mrówka próbuje coś przeciągnąć, ale potem porzuca pracę i po prostu się kręci. Wisząc. Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi na myśl, jest to, że wszystkie są na haju. Ale to nieprawda. Te, które są pod wpływem substancji wydzielanej przez lomechusę, zwykle znajdują się wewnątrz mrowiska. Zahamowane osobniki, które obserwujemy na powierzchni, to nowe pokolenie mrówek. Podobnie jak ludzie, można je nazwać „mrówkami przygnębionymi”. W terminologii naukowej nazywane są one pseudoergatami. Zasadniczo, pod względem budowy nadal są robotnicami, ale ich tułów jest nieco powiększony w porównaniu ze zdrową mrówką. Dlatego z wyglądu przypominają krzyżówkę robotnicy i samicy. W rzeczywistości pseudoergaty nie są w stanie składać jaj ani kopulować z samcami. Nie mogą również w pełni pełnić funkcji robotnicy.
Etap 4: Interwencja zewnętrzna
Nasze mrowisko niszczeje w coraz szybszym tempie. Substancja narkotyczna wydzielana przez pasożytnicze chrząszcze z rodzaju Lomechus doprowadziła do pojawienia się w gnieździe mrówek osiadłych (pseudoergat), niezdolnych do rozmnażania się ani aktywnej aktywności społecznej. Liczba mrówek z rodzaju Lomechus i pseudoergat w mrowisku rośnie. Oznacza to więcej pasożytów i mniej pożywienia. Jeszcze trochę czasu, a proces degradacji stanie się nieodwracalny. Musimy się spieszyć. Oczyszczenie mrowiska z lomechuzy jest możliwe tylko zanim mrówki zdążą się rozmnożyć w dużych ilościach. Znajdujemy najzdrowszą część mrowiska, odcinamy ją łopatą jak kawałek ciasta, szybko przenosimy do wiadra, razem z mrówkami, larwami, jajami i materiałem do budowy gniazda i szczelnie zamykamy pokrywę. Następnie wylewamy zawartość wiadra z mrówkami małymi porcjami na folię i starannie je sortujemy. To jak sortowanie ziarna na owsiankę: po prostu przenosimy zdrowe mrówki i materiał do budowy gniazda z jednego stosu na drugi. Łapiemy „dilerów narkotyków” i beznadziejnie chore mrówki „owłosione” (pseudoergaty), miażdżymy je i wyrzucamy. A tym, którzy pozostają w gnieździe dotkniętym lomekhuzami, nikt nie pomoże .
Etap 5: Życie po śmierci
Poprzednie etapy eksperymentu wykazały, że mrowisko zaatakowane przez mrówki Lomechusa (chrząszcze dilerskie, pasożyty wykorzystujące wydzielaną przez siebie substancję narkotyczną) nieuchronnie umiera. Jedyną szansą na ratunek było przymusowe czyszczenie, ręczne usuwanie mrówek Lomechusa i śmiertelnie chorych mrówek (pseudoergat). Niestety, nasze mrowisko zostało tak spustoszone przez epidemię narkotykową, że udało się uratować tylko część gniazda. Uratowane osobniki są teraz przetrzymywane w wiadrze z szczelnie zamkniętą pokrywką. W końcu znaleźliśmy idealne miejsce – w świerkowym lesie, obok małego, spróchniałego pnia. Ostrożnie wysypujemy zawartość wiadra, a mrówki natychmiast zaczynają się zadomowiać w nowym otoczeniu. Królowa i mrówki gniazdujące kopią nory w ziemi, inne mrówki składają w nich larwy i jaja, inne zbierają materiał na gniazdo wysypany z gniazda, a jeszcze inne rozpoczynają patrolowanie okolicy. Gleba usunięta podczas budowy nory jest natychmiast wykorzystywana do budowy kopca wokół przyszłego gniazda – to podobieństwo do ludzkich miast jest charakterystyczne dla wszystkich siedlisk mrówek rudych. Aby przyspieszyć budowę, można rozrzucić wokół kopca liście, gałązki i trociny – mrówki natychmiast je zbierają i wykorzystują. Nauka o mrówkach, myrmekologia, od dawna ustaliła interesujący fakt: mrowisko oczyszczone z owadów lomechuza staje się odporne na ich substancję narkotyczną . Naukowcy nie wiedzą dlaczego, ale to prawda. A może mają rację, gdy mówią, że jesteśmy tu między innymi po to, by nabyć odporność jak mrówki: " Mrowisko oczyszczone z lomekhuz staje się odporne na ich substancję narkotyczną ."
Eksperyment przeprowadzono przy udziale dyrektora rezerwatu myrmekologicznego Peszki, doktora nauk biologicznych Zacharowa, kierownika naukowego Putyatiny oraz prof. dr nauk biologicznych Dlusskiego.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz