wtorek, 11 sierpnia 2026

 Edyta Jędrzejczyk

A jeśli Apokalipsa Jana wcale nie mówi o końcu świata?
Może mówi o końcu świata, który człowiek zbudował w swojej świadomości.
O końcu iluzji.
O końcu kłamstwa.
O końcu życia w oddzieleniu od prawdy.
Apokalipsa nie bez powodu oznacza odsłonięcie.
Nie zagładę.
Odsłonięcie tego, co było ukryte.
Zasłona nie opada ze spektakularnym hukiem.
Ona pęka w cichym momencie, w którym przestajesz oszukiwać samego siebie.
Przez wieki ludzkość ubolewała nad wizją „Apokalipsy” - czekając na kosmiczną katastrofę, deszcz ognia, pękanie ziemi i sędziego schodzącego z chmur.
Zrobiono z tego horror, bo tak było łatwiej. Łatwiej wypatrywać wypatrywać znaków na niebie i bać się zewnętrznej zagłady, niż zmierzyć się z tym, co to słowo znaczy naprawdę.
To nie jest historia o zniszczeniu planety. To historia o rozpadzie świata, który zbudowałeś w swojej głowie.
Rozpadzie Twoich racjonalizacji, Twoich własnych kłamstw, Twoich starych tożsamości, do których przywiązujesz się tylko dlatego, że są Ci znane.
Stary świat w Tobie musi umrzeć, żebyś wreszcie zaczął widzieć.
To dlatego ten proces tak boli - bo człowiek potrafi zabić w obronie własnego cierpienia, byle tylko nie odkryć kim/czym jest w swojej istocie.
I w tym miejscu powtórne przyjście Chrystusa przestaje być wydarzeniem z kalendarza na które tak wielu czekało i czeka. Kiedy zaczynasz tak czytać Biblię, to wtedy słowa Chrystusa o „powtórnym przyjściu” zaczynają brzmieć zupełnie inaczej.
Chrystus nie zapowiada powrotu siebie jako jednostki.
Zapowiada przebudzenie tej samej jakości świadomości w człowieku ( jesteś tym samym rdzeniem).
Nie przyjdzie żaden nowy Mesjasz.
Nie przyjdzie żaden zewnętrzny ratownik.
Nie będzie kolejnego pośrednika, który wykupi Twoje winy i zdejmie z Ciebie ciężar istnienia.
To nie magia. To dojrzałość. Przejście od dziecięcego oczekiwania na zbawcę do dorosłej, bezwzględnej odpowiedzialności za własną prawdę
Największy sąd nie odbywa się przed kosmicznym trybunałem.
Odbywa się co noc, gdy zostajesz sam ze swoimi myślami.
Dlatego nie wszyscy zobaczą.
Żeby widzieć, nie trzeba mieć oczu - trzeba mieć odwagę zobaczysz to, od czego dotąd uciekałeś.
Może więc najważniejsze pytanie dzisiaj nie brzmi: „Kiedy nastąpi koniec świata?”
Pytanie brzmi: ile jeszcze iluzji musisz w sobie utrzymać, żeby nie pozwolić swojemu własnemu światu wreszcie się rozpaść?
Stary świat musi umrzeć, zanim zobaczysz nowy.
Stare przekonania.
Stare lęki.
Stare zależności.
Stare obrazy Boga.
Stare wyobrażenie o sobie.
To jest prawdziwe rozpoznanie.
Chodzi o gotowość, żeby zobaczyć coś, czego wcześniej nie chciało się widzieć.
I mój ulubiony ostatnio cytat, którego materializację oglądam praktycznie codziennie.
„ Kto ma, temu będzie dodane, a kto nie ma, od tego zabiorą nawet to, co myśli, że ma”.
I tutaj nie ma mowy o materii, bo ona jest tylko odbiciem Twojego wnętrza.
Więc jeśli wkurzasz się na obraz, który widzisz - to obejrzyj na co? na kogo jest ten wkurw?
Jeśli walczysz z obrazem, który widzisz, to z kim? Z czym walczysz.
Bicie, walka, szarpanina z lustrem nic nie da, po za stratą Twojej energii, której i tak już pewnie nie masz dlatego czekasz.
Bo już nie masz siły walczyć i nie masz siły uciekać.
Dlatego się zamroziłeś i nazywasz to zmęczeniem. Jak wielu ludzi powtarza jak mantrę zdanie.
„Już nie mam siły? Niech to wszytko się już skończy.”
To nie brak siły - to zamrożenie.
To nie lenistwo - to brak energii.
Oddałeś ją na walkę i ucieczkę. A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że to walka i ucieczka przed iluzją
Odwrócić ten stan możesz poprzez powrót do siebie w sobie, bo tylko tam naładujesz swój wewnętrzny akumulator.
Dlatego Jezus mówi, kto ma temu będzie dodane.
Dlatego zewnętrze krzyczy „zabierzemy Ci wszytko” - a Ty się znowu łapiesz, że chcą Ci zabrać Twoją materię.
Głupcze - jeszcze dziś zarządają Twojej głowy. I co wtedy?
Niewolnik to nie ktoś, kto ma kajdany na rękach, ale ktoś, kogo myśli i decyzje są podyktowane lękiem przed tym, co straci. Dlatego tak łatwo wciągnąć Cię w tą grę.
Bo masz oczy, a nie widzisz, uszy, a nie suszysz.
Zobacz to…
Więc jeśli Twoje oko jest Ci powodem do „ grzechu” to je wydłub…….
Ale o tym już w kolejnej bajce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz