Właśnie teraz w lasach mieszanych i liściastych na terenie niemal całego kraju, pojawiła się jedna z najbardziej barwnych roślin leśnego runa i leśnych ścieżek.
Pszeniec gajowy (Melampyrum nemorosum), bo oni mowa jest niezwykle ekstrawagancko ubarwiony, nie dość, że ma śliczne żółte kwiaty z czerwonymi znaczeniami to szczytowe liście tej rośliny są intensywnie fioletowe (poprawcie mnie kobity jeśli to inny kolor
), jakby ktoś spryskał je farbą w sprayu.

Najczęściej możemy spotkać go rosnącego wzdłuż leśnych dróg w nasłonecznionych miejscach. 
Jak to wielokrotnie udowadniałem na tym profilu, tak wyraziste i jaskrawe piękno, często ma swoje drugie, mroczniejsze oblicze.
Pszeniec gajowy jest perfidnym złodziejem, kradnie innym roślinom wodę i sole mineralne przy pomocy ssawek, którymi przyczepia się do korzeni sąsiadów. Sam jednak prowadzi fotosyntezę więc jest "tylko" półpasożytem jak jemioła. 

Ponadto jego piękno jest toksyczne i to dosłownie, zawiera bowiem trujące aukubiny w swoich nasionach, które co ciekawe roznoszone są przez mrówki.
.
Ludowa nazwa pszeńca gajowego to „dzień i noc”.
Określenie to nawiązuje do charakterystycznego wyglądu rośliny, której kwiaty są żółte, a otaczające je liście przykwiatowe mają kontrastujący, ciemnofioletowy kolor. 
Od wieków roślina była wykorzystywana przez lokalne zielarki i szeptuchy w celach leczniczych.
Zioło ma właściwości rozmiękczające i przeciwzapalne; było stosowane do okładów (świeże ziele, rozparzone nasiona) na skórę. Wykazuje działanie gojące, silnie przeciwzapalne, rozkurczowe, przeciwbólowe, uspokajające, przeciwdrgawkowe, przeciwpadaczkowe, onkostatyczne i przeciwreumatyczne.
Dzisiejsza medycyna i farmakologia coraz wnikliwiej przygląda się tej fascynującej roślinie, nie tyle że względów wizualnych, co praktycznych związanych z produkcją nowych leków 

Pszeniec gajowy jest zatem rośliną wielu twarzy, diametralnie od siebie odmiennych jak wspomniane dzień i noc.
Pozdro z Boru! 

Fot. D.Kontny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz