Beata Ślusarek - Academy of Light
Pełnia Księżyca z 1 lutego 2026 roku niesie ze sobą potężny ładunek sił drzemiących w naszych korzeniach. To czas, któremu patronuje Żmij ... mityczny, skrzydlaty wąż, strzegący bram do Nawii (krainy przodków i nieświadomości). Ta pełnia kryje w sobie jad, który potrafi zatruć umysł, ale i stać się najsilniejszą odtrutką dla duszy gotowej na przemianę.
Zamiast walczyć z tym, co czujesz, zrób to, co robią najmądrzejsze Wiedunki ... złóż cichy pokłon siłom, które są większe od Ciebie. Podczas tej pełni uważaj na pychę i chęć kontroli. Jeśli poczujesz niepokój, zatrzymaj się, przywitaj z energią miejsca i poproś o prowadzenie. Szacunek do „Żmija” w Tobie to szacunek do własnej intuicji.
W słowiańskiej tradycji Żmij to symbol mądrości ukrytej w ziemi i wodzie, ale też siły, która potrafi owinąć się wokół serca, nie dając odetchnąć. Podczas tej pełni uważaj na nadmierne przywiązanie i chęć posiadania drugiego człowieka na własność. Prawdziwa moc nie polega na zaciskaniu pętli, lecz na umiejętności puszczenia tego, co już nie żyje. Wyjdź z cienia starych urazów, zanim ich „uścisk” pozbawi Cię tchu.
Księżyc wchodzi teraz w królestwo Welesa, pana zaświatów i magii. To on jest strażnikiem wiedzy ukrytej w głębokich wodach nieświadomości. Podobnie jak w tradycji wschodu mówi się o energii Kundalini, u nas to siła „ziemskiego ognia” budzi się w lędźwiach i kręgosłupie, przynosząc wyostrzoną intuicję i sny, które są listami od naszych przodków.
Lutowa pełnia to czas szczególnej łączności z tymi, którzy byli przed nami. To „Dziady”, moment składania ofiar (symbolicznego chleba czy miodu) duchom opiekuńczym.
Jeśli czujesz powrót starych rodzinnych schematów lub niewyjaśnionych spraw sprzed lat – to Twoi przodkowie pukają do drzwi, prosząc o porządek w rodzie. Zapal znicz lub świecę, by oświetlić mrok ich zapomnianych historii.
W dawnych wiekach wiedunki i znachorzy wiedzieli, że podczas takiej pełni granica między lekiem a trucizną staje się cienka jak włos. Zachowaj szczególną ostrożność przy wszystkim, co spożywasz i czym się kurujesz. Ciało jest teraz nadwrażliwe. Lekkie jedzenie i zioła oczyszczające krew pomogą Ci przetrwać ten czas, gdy „wewnętrzny ogień” spotyka się z „wodami emocji”.
Wiedunki wiedziały, że gdy wielki Żmij porusza się w głębinach, woda staje się mętna, a zioła zyskują podwójną moc. Zachowaj szczególną uważność na to, co przyjmuje Twoje ciało. Nagi i Żmije są strażnikami medycyny – mogą obdarzyć Cię nagłym uzdrowieniem, jeśli Twoje serce jest czyste, ale mogą też „rzucić chorobę” (zmęczenie, bóle głowy), by zmusić Cię do odpoczynku i refleksji.
Na niebie planety wrzą w kosmicznym kotle, ale Ty możesz pozostać w centrum, jak spokojna tafla świętego jeziora. Nie daj się wciągnąć w chaos zewnętrznego świata. To walka ognia z wodą, męskiej siły działania z żeńską intuicją. Możesz czuć społeczne napięcie, jak przed uderzeniem pioruna Peruna. To punkt wrzenia, w którym stare struktury władzy i ego pękają. Nie daj się wciągnąć w cudze wojny – zachowaj spokój Mokoszy, tkaczki losu, która wie, że każda nitka musi zostać przeciągnięta przez ogień, by tkanina była mocna.
Podczas tej pełni na jaw wyjdą sekrety schowane głęboko pod korzeniami drzew. Relacje mogą zmienić się w mgnieniu oka – Żmij zrzuca starą skórę, by urosnąć. Ty też masz tę szansę. Czy wybierzesz jad nienawiści, czy lekarstwo prawdy?
To czas, gdy w starych słowiańskich tradycjach rozpalano pierwszy ogień roku, zwany Ogniem Poruszenia. Nie był to ogień codzienny – ale rytualny płomień, mający obudzić Ziemię, przywołać siły życiowe i oczyścić to, co stare.
To święto przypada na moment, gdy światło zaczyna odzyskiwać siłę, a wody podziemne zaczynają drgać – to znak, że wąż-Żmij budzi się pod korzeniami drzew, a Mokosz szykuje się, by znów poruszyć soki życia.
Ludzie palili ogniska lub świece z naturalnego wosku, rzucając do nich igliwie, jałowiec, patyki, stare zapisy. Kobiety często szeptały zaklęcia odrodzenia, prosząc o siłę, zdrowie, nowe życie.
To dzień dla rytuałów:
spal stare zapisy, które chcesz zakończyć,
zapal ogień (nawet świecę),
zrób rytuał intencji: „Niech to, co zimowe, odejdzie. Niech życie się poruszy.”
Drugi dzień – to święto Wody Żywej. W chrześcijaństwie przekształcone w Matki Boskiej Gromnicznej, ale w rdzennej duchowości to był dzień powrotu światła przez wodę, błogosławieństwa domostwa, i pierwszej modlitwy do Mokoszy – Matki Ziemi.
To czas, kiedy kobiety:
W tym dniu warto:
modlić się do Wody: „Obmyj mnie z lęku. Wróć do mojego ciała. Niech Twoje życie płynie przeze mnie”,
napić się ciepłej wody ziołowej (np. z rumiankiem, lipą, pokrzywą).
Przykładowa modlitwa do Wody i Mokoszy (2 lutego)
Stań rano przed miską z czystą wodą (najlepiej taką z roztopionego śniegu lub lodu) albo nad brzegiem jeziora/rzeki. Zanurz w niej dłonie i powiedz cicho:
Matko Mokoszy, Tkaczko mojego losu,
Wodo Żywa, co z mroku wychodzisz,
Zmyj ze mnie lęk, co serce pęta,
Zmyj stary smutek, co duszę mrozi.
Niech uścisk Żmija mądrością się stanie,
Niech krew przodków siłę mi przywróci.
Biorę Twój chłód, by obudzić ogień,
Biorę Twą czystość, by życie poruszyć.
Sława Matce Ziemi! Sława Żywej Wodzie!
Następnie przemyj wodą twarz, kark i serce. Poczuj, jak „stara skóra” spływa z Ciebie wraz z kropelkami wody.
Przytulam Was mocno
Beata
Ta ktora pamieta 
Edt. Nie jestem znawczynią kultury słowiańskiej
Ja tylko słucham podszeptów bogów, budze pamiec przodków i zapisuje przekazy ktore dostaje 
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz